wtorek, 3 listopada 2015

"Czy wspominałam, że Cię kocham?" Estelle Maskame


Rodzice Eden Munro rozwiedli się już kilka lat temu, i od tego czasu dziewczyna nie widziała swojego ojca. Teraz jedzie z Portland do Santa Monica w Kalifornii, by spędzić lato z nim i jego nową rodziną: żoną i jej trzema synami, z których każdy jest obdarzony silnym charakterem. Najstarszy z nich, Tyler Bruce, to zbuntowany nastolatek o wybuchowej naturze i wybujałym ego, kompletne przeciwieństwo przyrodniej siostry. On i jego paczka biorą Eden pod swoje skrzydła, pozwalając jej doświadczyć zupełnie nowych dla niej przeżyć – imprez, plażowania i… łamania zasad. Tyler pozostaje dla niej zagadką, a im bardziej stara się go rozgryźć, tym mniej o nim wie i tym bardziej czuje, że rodzi się między nimi coś więcej. A przecież nie powinna interesować się swoim przyrodnim bratem w ten sposób. To zakazane! Ale jak powstrzymać uczucia, których nie da się opanować?


Grafika udostępniona przez Wydawnictwo Feeria


Książka powinna przede wszystkim wywoływać emocje, a jeżeli dodatkowo jest dobrze napisana i opiera się na silnych charakterach, to czego chcieć więcej? ;)


Nie ukrywam, że nie miałam wielkich oczekiwań względem tej lektury - liczyłam jedynie na odskocznię od rzeczywistości plus ewentualnie coś, co mogłoby mnie poruszyć. I to właśnie otrzymałam. Książka wciągnęła mnie od pierwszych stron. Eden i Tayler są dwójką zagubionych młodych ludzi, którzy z jednej strony tkwią jeszcze w bolesnych problemach z przeszłości, a z drugiej starają się czerpać ze swojego wieku jak najwięcej, ulegają więc słabościom i pokusom, które tak ochoczo oferuje im świat. Estelle Maskame poruszyła w swojej debiutanckiej powieści naprawdę wiele problemów, z którymi boryka się dzisiejsza młodzież, a przy tym, poprzez zachowanie głównej bohaterki zwróciła uwagę, że trzeba pielęgnować w sobie wrażliwość i otworzyć swoje serce na drugiego człowieka - bo nigdy nie wiadomo, co może się zdarzyć.

"Czy wspominałam, że Cię kocham?" to dwie zupełnie różne osobowości, które zaczyna łączyć coś zakazanego. Do tego mnóstwo popełnianych błędów, szalonych decyzji i burzliwych relacji. To połączenie romantyzmu z twardą rzeczywistością, które sprawia, że powieść pochłania się jednym tchem. To urzekające studium miłości, której początek wyznacza wielki przekór losu.

Fabuła może nie odbiega zbytnio od innych z tego gatunku, jednak jest tak skonstruowana, i tak płynnie nakreślona (za co niewątpliwy plus należy się polskiej tłumaczce), że potrafi wciągnąć i kompletnie zawrócić w głowie, i to do tego stopnia, że aż nie chce się jej okładać. Wróćmy jednak do tego co najważniejsze - wątku miłosnego. Jest w nim chemia i jest realistyczne przeciąganie wzbudzające całą masę emocji. Natomiast zakończenie - dawno w żadnej książce, mnie tak nie zaskoczyło. Nie spodziewałam się takiego obrotu wydarzeń i z przyjemnością sięgnę po kontynuację, zwłaszcza, że "Czy wspominałam, że Cię kocham?" to dopiero pierwszy tom z serii DIMILY. Polecam gorąco wszystkim miłośniczkom romansów i gatunku New Adult - to idealna rozgrzewająca lektura na chłodne jesienne wieczory :)

_____________________________________________________________________________________
Estelle Maskame, Czy wspominałam, że Cię kocham?, stron 408, Wydawnictwo Feeria young, 2015
Przekład: Anna Dobrzańska

Egzemplarz książki do recenzji udostępniło Wydawnictwo Feeria




Grafika z profilu Estelle Maskame na Instagramie - klik -
Książkę możecie zakupić na stronie: empik.com

31 komentarzy:

  1. Zapowiada się interesująca lektura :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Od jakiegoś czasu mam ochotę na lekturę właśnie tego typu, myślę że muszę po nią w najbliższym czasie sięgnąć :)
    Pozdrawiam, Julka

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam już tyle skrajnych opinii na temat tej książki, że wolę nie ryzykować...

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam podobne odczucia dotyczące tej książki, w życiu nie spodziewałam się, że aż tak mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawi mnie ten wątek uczucia pomiędzy rodzeństwem - kurcze, intryguje mnie ta książka!

    OdpowiedzUsuń
  6. Munro - ostatnio ciągle widzę to nazwisko... Myślę, że mnie zachęciłaś do przeczytania, coś takiego może być fajne po kilku godzinach nauki finansów ;)
    Pozdrawiam z południa Polski
    Randaksela
    Pudełko w piwnicy
    Zorza poranna

    OdpowiedzUsuń
  7. Od jakiegoś czasu mam ogromną chęć na przeczytanie tej książki. Teraz myślę, że muszę zrobić to jak najszybciej :D

    Pozdrawia i zapraszam do mnie :*
    http://klaudiaczytarecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam książki które wciągają i potrafią zawrócić w głowie. Do tego fabuła jak najbardziej trafia w mój gust. Koniecznie muszę ją przeczytać :).

    OdpowiedzUsuń
  9. Zwykle omijam takie książki z daleka. Nie mam o nich zbyt dobrego zdania, jednakże opis mnie zachęcił. Może to złe słowo... Zainteresował. Może przyda mi się odskocznia od tematów, po które zazwyczaj sięgam? Postaram się ją znaleźć w bibliotece za jakiś czas :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam dokładnie takie same odczucia. Nie oczekiwałam za wiele i chyba dzięki temu spędziłam naprawdę miłe chwile z książką. Mam jednak nadzieję, że w kolejnych tomach autorka jeszcze bardziej rozwinie skrzydła :-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam chwilowy przesyt NA, choć nie sądziłam, że kiedyś to nastąpi ;) Tak więc tym razem się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ostatnio przeczytałam zbyt wiele takich historii i muszę na chwilę powrócić do mojej ukochanej fantastyki ;). Chociaż nie ukrywam, że już od jakiegoś czasu mam ochotę na tę książkę, także na pewno prędzej czy później do mnie trafi :).

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam na nią ochoty , ale po twojej recenzji na pewno ją przeczytam !

    OdpowiedzUsuń
  14. Juz jakiś czas temu ją wypatrzyłam i chyba nawet się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. A mnie kojarzy się z lekturą idealną na plażę, więc pewnie przeczytam dopiero wakacyjnym czasem jak już wszyscy o niej zapomną :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Lubię takie lektury, choć ostatnio mam chęć na coś mocniejszego ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Fabuła naprawdę intryguje. Bardzo lubię książki tego typu, więc muszę przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Migała mi okładka tej książki na różnych blogach, ale jakoś nigdy do końca nie wiedziałam, o czym jest. Teraz to się zmieniło :) jestem chętna!

    OdpowiedzUsuń
  19. Mi się książka baaardzo podobała (aż samą mnie to zdziwiło) mimo, że nie jestem miłośniczką młodzieżówek. Z niecierpliwością czekam na kolejny tom :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Czy wspominałam, że bardzo chcę ją przeczytać? :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetna książka, czekam na kolejny tom. Juz nie mogę się doczekać ;)
    Pozdrawiam Justyna

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo mnie zainteresowała ta książka :-) wątek zakazanej miłości mocno do mnie przemawia :-) lubię oddawać się takiej lekturze <3

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo mnie zainteresowała ta książka :-) wątek zakazanej miłości mocno do mnie przemawia :-) lubię oddawać się takiej lekturze <3

    OdpowiedzUsuń
  24. Książka zbiera wiele dobrych opinii, więc z pewnością zechcę przekonać się, jakie wrażenie wywrze na mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Już czytałam kilka recnezji i jestem zdecydowanie na nie - nie mój gatunek :)

    P. S. Organizuję u siebie wymiankę świąteczną z akcentem książkowym. Będzie mi bardzo miło, jeśli dołączysz do zabawy. W tamtym roku było super! :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Jeśli tylko będę miała ochotę na taką miłą odskocznię to na pewno sięgnę po tę książkę ;D
    recenzje-starlight.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. Przeczytałam :) Były momenty, które mnie irytowały jak np. ciagle podkreślanie że są przyrodnim rodzeństwem. I co z tego ? Żadne więzy krwi ich nie łączą i mogą spokojnie być razem. Jednak sam pomysł na ksiażkę bardzo mi się podobał :) Czytało mi się ją świetnie. Na szczęście już za niedługo dalsze losy Eden i Tayler :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie dawno czytałam tę książkę i w sumie podobała mi się,ale.... no cóż nie była za genialna ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie dawno czytałam tę książkę i w sumie podobała mi się,ale.... no cóż nie była za genialna ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...