sobota, 7 listopada 2015

"Moje śliczne" Karin Slaughter



Claire i Lydia. Dwie kobiety z dwóch zupełnie różnych światów, wątek zaginionej dziewczyny, nie całkiem jasnej przeszłości, bestialskich gwałtów i morderstw, a do tego jeszcze ktoś - tajemniczy trzeci narrator, który uzupełnia całą tę intrygę. 

Przed laty, pewnego dnia, dziewiętnastoletnia Julia zniknęła bez śladu. Tragedia na zawsze naznaczyła jej najbliższych. Paradoksalnie przeszłość powraca sama, kiedy maż Claire zostaje zabity w wyniku napadu, a ona odkrywa przerażające nagrania, na których ktoś brutalnie gwałci i morduje dziewczyny. Czy Paul miał z tym coś wspólnego, czy tylko oglądał te filmy? Czy przez osiemnaście lat żyła pod jednym dachem z psychopatą? Claire i Lydia, dotąd mocno skonfliktowane, rozpoczynają prywatne śledztwo, które okaże się bolesną wędrówką w przeszłość, dowodem, że czas nie leczy wszystkich ran. Siostry docierają blisko prawdy, a komuś bardzo zależy, by nigdy nie wyszła na jaw.

Niezwykle rzadko czytam thrillery. Dlaczego? Szczerze mówiąc jestem pod ich względem strasznie wybredna. Dzięki swojej upartości i zawzięciu trafiam jednak na pozycje, które przekonują mnie, że warto było szukać. "Moje śliczne" są tego dowodem. 

Książka Karin Slaughter jest nieprzewidywalna, zaskakująca i... mroczna

Z Karin Slaughter spotykam się po raz pierwszy, ale po tym spotkaniu doskonale rozumiem dlaczego jest tak popularną pisarką thrillerów - jest nie tylko odważną pisarką, która ma świetne oko do szczegółów, ale po prostu - w jej historii pojawiają się autentyczne emocje, które trzymają w napięciu do samego końca. Byłam tak pochłonięta lekturą, że trudno było mi się od niej oderwać. Szczególnie przejmujące okazały się fragmenty wspomnień ojca bohaterek i jego własne próby zrozumienia przeszłości. To w nich czuć największą bezsilność i powoli gasnącą nadzieję. Do tego Slaughter trafia w sedno prawdy nie szczędząc czytelnikowi bardzo krwawych opisów morderczych tortur, jakim zostały poddane ofiary. Co jeszcze? Zawrotne tempo akcji, skorumpowana policja, węszące FBI, desperackie szukanie szczegółów i czegoś jeszcze... Akcja powieści toczy się bardzo szybko, a każdy szczegół jest istotny i przybliża do rozwikłania intrygi. Okazuje się jednak, że dojście do prawdy po tylu latach wcale nie jest takie proste, zwłaszcza, że są osoby, które wolałyby, by pozostała ona nadal ukryta....

"Moje śliczne" to lektura przerażająca i wciągająca. To ciągłe napięcie, mnóstwo pytań i mocne treści. Polecam zwłaszcza koneserom gatunku - gwarantuję, że się nie zawiedziecie! 


________________________________________________________________________________
Karin Slaughter, Moje śliczne, stron 480, Wydawnictwo HarperCollins, 2015
Przekład: Katarzyna Ciążyńska

Za udostępnienie egzemplarza książki do recenzji dziękuję Wydawnictwu HarperCollins


17 komentarzy:

  1. Brzmi intrygująco. Dopisuję do listy książek do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam i potwierdzam-wciąga:)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja właśnie czytam i co strona to oczom nie wierzę. Potwierdzam, że tempo jest wyjątkowo przewrotne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja właśnie czytam i co strona to oczom nie wierzę. Potwierdzam, że tempo jest wyjątkowo przewrotne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Troszkę ciężko mi się tu połapać, ale okładka jest intrygująca i sama koncepcja także, nazwisko autorki zobowiązuje, więc chętnie bym przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
  6. Skoro jest to lektura przerażająca i wciągająca, to koniecznie muszę ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba będę musiała jak najszybciej po tą książkę sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  8. To już druga recenzja tej książki, którą dzisiaj czytam i jestem już na sto procent pewna, że sięgnę po tę pozycję :)
    Pozdrawiam,
    http://magiel-kulturalny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Co prawda nie przepadam za kryminałami, ale może sięgnę po tą pozycję.

    Pozdrawiam, Martyna.
    http://myfantasticbooksworld.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Z przyjemnością poznam tę książkę, bo to zdecydowanie moje klimaty ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zainteresowałaś mnie tą książką, ale mam pewne obawy czy po nią sięgać. Naprawdę zapowiada się przerażająco *.*

    OdpowiedzUsuń
  12. Twoja recenzja narobiła mi ochoty na tę książkę! Wcześniej o niej nie słyszałam, ani nawet nie kojarzę okładki, a to jest dziwne :D Thrillery są moją jesienno-zimową miłością, więc pewnie w najbliższym czasie zaopatrzę się w tę książkę.

    Rude recenzuje

    OdpowiedzUsuń
  13. To jest chyba w thrillerze najważniejsze - by pochłonął, wciągnął czytelnika i nie wypuścił przez całą fabułę. Rzadko sięgam po takie książki, ale jeśli zdecyduję się na coś z tego gatunku, będę mieć na uwadze "Moje śliczne" :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo, bardzo chętnie przeczytam. Uwielbiam książki tego typu. Zastanawiam się tylko, czy na pewno tym tytułem rozpocząć moją znajomość z tą autorką.

    Pozdrawiam :) Przy gorącej herbacie

    OdpowiedzUsuń
  15. Książkę mam w planach.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Szczególnie mnie nie interesuje, ale kto wie, czy kiedyś po nią nie sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetna, bardzo lubię Slaughter:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...