czwartek, 12 listopada 2015

"Regulamin tłoczni win" John Irving



"Regulamin tłoczni win" to historia domu dla sierot, kierowanego przez doktora Wilbura Larcha. Kobiety przyjeżdżają tu, żeby urodzić i zostawić niechciane dzieci lub poddać się zabiegowi przerwania ciąży. Akcja powieści obejmuje więc losy wychowanków, a w szczególności Homera Wellsa, który po kilku nieudanych próbach zamieszkania z rodziną zastępczą - postanawia zostać w ośrodku i kształcić się pod okiem ukochanego opiekuna. Jednak wkrótce przyjazd dwójki młodych ludzi wszystko odmieni i da początek dramatycznej inicjacji, która pozwoli chłopcu w pełni ukształtować swoją osobowość, a także pogląd na świat... To właśnie wokół Homera kręci się cała fabuła powieści, jego miłości i dożywotniego piętna sierocińca.


"Najtrudniej pogodzić się z tym, że z upływem czasu ludzie, którzy tak wiele kiedyś dla nas znaczyli, wyłaniają się z mroków zapomnienia ujęci w cudzysłów."


Osobiście odebrałam "Regulamin tłoczni win" jako smutno-gorzką książkę, w której niepozorne kłamstwo może się położyć cieniem na życie prostego człowieka. W "Regulaminie..." Irving ukazuje problem aborcji (ówcześnie zakazanej) i stawia czytelnikowi pytanie, czy lepsza przyszłość czeka sieroty, czy też lepiej gdyby wcale nie przyszły na świat? Ale to tylko jedno z wielu pytań. Na kartach powieści pojawią się także inne, na przykład: Czy lepiej wiedzieć o nielegalnych praktykach i potulnie się na nie godzić, czy może nie warto przykładać do tego ręki? Czy spełniać oczekiwania załamanych kobiet i usuwać ich niechciane dzieci? Czy ludzie mogą podejmować decyzje za Boga, czy może nie ma się czym przejmować, bo płód to przecież "jeszcze nie życie"? O tak, umysł Johna Irvinga zaprząta wiele pytań, pytań skłaniających do refleksji. A zwłaszcza jedno, sprawiające wrażenie głównego: czy lepiej być użytecznym czy szczęśliwym?

John Irving niewątpliwie pisać potrafi. To swoisty gawędziarz, który nieskończenie mógłby opowiadać swoją historię, i opowiadać, i opowiadać, i opowiadać podczas gdy ona sama staje się coraz bardziej wciągająca, bohaterowie prawdziwi, a emocje czytelnika coraz mocniejsze. Dlaczego? Ponieważ autor wiele miejsca poświęca w swej książce na dygresje i wątki poboczne. Nie spotkałam się jeszcze z czymś takim... Irving ma iście unikalny dar, sprawiając wrażenie nudziarza, który wlecze te swoje historie niepostrzeżenie powoduje, że chce się więcej i że nie można się od nich uwolnić. Oczywiście zdarzają się też dłużyzny, ale generalnie jest to książka, nad którą trzeba trochę przysiąść i wykazać odrobinę cierpliwości, bo warto.

"Regulamin tłoczni win" to książka świetnie skomponowana i literatura wyższych lotów. Zawiera w sobie wszystkie elementy zachwytu nad treścią: piękny język, ciekawą fabułę, trudne zagadnienia, wiele refleksji, wachlarz wywoływanych emocji, doskonałe i wiarygodne kreacje bohaterów, a przede wszystkim mądre wnioski wynikające z uważnej obserwacji świata przez autora. Jestem zachwycona i szczerze polecam, zwłaszcza tym którzy nie czytali.


"Stanowili typową parę kochanków uwięzioną w pułapce zdarzeń: pewniej czuli się w świecie iluzji niż w świecie rzeczywistości."

John Irving
__________________________________________________________________________
John Irving, Regulamin tłoczni win, stron 752, Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2015
Przekład: Jolanta Kozak

Za książkę dziękuję Księgarni internetowej TaniaKsiazka.pl



26 komentarzy:

  1. Czytałam dawno temu i byłam tą powieścią zachwycona:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo się cieszę, że "Regulamin..." tak bardzo Ci się podobał :) To piękna powieść, Irving potrafi wywołać w czytelniku każdą emocję, a przy okazji tak pięknie opowiada :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O bardzo ciekawa opowieść. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawa recenzja. Zachęciłaś mnie, więc postaram się po nią sięgnąć.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. To prawda, Irving wciąga jak narkotyk:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Będę miała ją na uwadze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pewnie nawet nie spojrzałabym na tę książkę, gdyby nie twoja recenzja ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdecydowanie skuszę się i przeczytam. Muszę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie mój gust. Chociaż pomysł ciekawy...

    Pozdrawiam
    blog--ksiazkoholiczki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Książka dotyka ważnej tematyki i chciałabym ją poznać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem ciekawa tej książki, mam ochotę przeczytać coś z poważnej literatury

    OdpowiedzUsuń
  12. O, nawet kojarzę historię, bo jakiś czas temu oglądałam ekranizację - "Wbrew regułom", która zresztą dostała Oscara za najlepszy scenariusz adaptowany. Chętnie przeczytam również pierwowzór, bo film mi się podobał. A Irvinga jeszcze nie znam - wstyd!
    Pozdrawiam,
    http://magiel-kulturalny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie czytałam jeszcze, ale mam nadzieję, że kiedyś nadarzy sie okazja :)

    Pozdrawiam, Martyna
    http://myfantasticbooksworld.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Książka brzmi nieźle. Po twojej recenzji czuję się zachęcona i mam wielką chęć sięgnąć po tę powieść.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie czytałam i chętnie to zmienię :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo lubię książki autora. Szkoda, że do tej pory nie miałam okazji poznać tej.

    OdpowiedzUsuń
  17. Wydaje mi się, że po nią sięgnę! Ciekawy blog!
    Z przyjemnością obserwuję ;)
    Pozdrawiam,
    Isabelle West
    recenzjekawoholika.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Jej, jestem siedemsetnym czytelnikiem! Gratuluję tak niewiarygodnie wielkiej liczby <3 Buziaki!
    BOOKBLOG

    OdpowiedzUsuń
  19. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam "Na wschód od Edenu" tego autora u siebie, przeczytałam połowę... i to chyba nie dla mnie.

    Pozdrawiam :) Przy gorącej herbacie

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo, ale to bardzo mnie zachęciłaś. Zapisuję sobie tytuł i cudowne cytaty. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo, ale to bardzo mnie zachęciłaś. Zapisuję sobie tytuł i cudowne cytaty. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. A ja poza tematem zapraszam do udziału w konkursie: http://czytelnicza-dusza.blogspot.com/2015/11/dzis-premiera-dziedzica-r.html

    OdpowiedzUsuń
  24. Hej ;) Nominowałam Cię do tagu, tutaj znajdziesz więcej informacji ;) http://tylkomagiaslowa.blogspot.com/2015/11/my-little-pony-tag.html

    OdpowiedzUsuń
  25. Z początku pomyślałam, że nie jest to książka dla mnie, ale teraz wydaje mi się, że brzmi ciekawie, choć ciężko. :) Pozdrawiam, Shelf of Books

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo lubię Irvinga. Polecam ku uwadze "Modlitwę za Owena"

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...