czwartek, 30 kwietnia 2015

[zakończony] Wygraj SERENĘ

baner konkursowy


Mam dla Was nowy egzemplarz pięknej książki Rona Rasha pt. "Serena"

Zasady konkursu są bardzo proste: tym razem nie wymagam od Was bycia obserwatorem bloga ani polubienia czegokolwiek - wystarczy się zgłosić w komentarzu pozostawiając swój adres mailowy i odpowiedzieć na przyjemne pytanie konkursowe :) Proste? Oczywiście!

Serdecznie zapraszam do zabawy!



Dla rozbudzenia wyobraźni przeczytajcie poniższy fragment mojej recenzji tej książki:


"Ta hipnotyzująca i niezwykle fascynująca historia osadzona w surowej scenerii Karoliny Północnej pierwszej połowy XX wieku, zachwyca głębią i pięknem natury, a równocześnie wzbudza niepokój i swoisty lęk pozbawionym litości klimatem. To ostatnie jest zasługą doskonale nakreślonych bohaterów, a przede wszystkim głównej i zarazem tytułowej bohaterki: Sereny Pemberton. Kobiety tak skomplikowanej, wyrachowanej, bezwzględnej i tak cielesnej. Tak świadomej swojej wartości i potrafiącej bez wahania sięgnąć po to co sobie zamierzyła, że - jestem zachwycona! To ona tworzy tę historię i to ona nadaje jej rytm. Ron Rash stworzył Serenę z wyjątkową starannością i zaskakującą wnikliwością. Nie spotkałam w swojej czytelniczej przygodzie drugiej tak silnej i jednocześnie tak nikczemnej bohaterki, która wzbudziłaby we mnie tak skrajne odczucia... 


Jeśli wciąż wahacie się, co do lektury to odsyłam Was do całej mojej recenzji "Sereny": tutaj



Regulamin konkursu "Wygraj SERENĘ":

  1. Organizatorem konkursu "Wygraj SERENĘ" jest Ami. autorka bloga recenzjeami.blogspot.com 
  2. Nagrodą w konkursie jest nowy egzemplarz książki "Serena" autorstwa Rona Rasha ufundowany przez Wydawnictwo Świat Książki
  3. Konkurs trwa od 30.04.2015 r. do 20.05.2014 r. do godziny 23:59. Zgłoszenia po tym terminie nie będą brane pod uwagę.
  4. Aby wziąć udział w konkursie należy jedynie podać swój e-mail oraz odpowiedzieć na pytanie konkursowe (długość odpowiedzi jest dowolna) 
  5. Uczestnikiem może być każdy, kto posiada adres korespondencyjny na terenie Polski. 
  6. Wyniki zostaną opublikowane w ciągu tygodnia od daty zakończenia konkursu. 
  7. Zwycięzca zostanie wyłoniony na podstawie udzielonych odpowiedzi. 



Pytanie konkursowe:
Dlaczego "Serena" powinna trafić właśnie do Ciebie?





Wzór zgłoszenia:
e-mail:
odpowiedź na pytanie konkursowe:



Będzie mi bardzo miło jeżeli pomożecie mi rozpowszechnić konkurs i udostępnicie informację o nim na swoim facebooku/blogu/google+ czy innych tym podobnych miejscach w sieci. Jako baner proszę o wykorzystanie powyższej grafiki i podlinkowanie jej do tego postu :)

środa, 29 kwietnia 2015

"Magda" Meike Ziervogel



Przekonujący i chwilami boleśnie surowy opis nazistowskiego kręgu władzy, a także sposobu, w jaki na intymnym, osobistym poziomie przemoc odradza się w kolejnych pokoleniach.
Frederick Taylor


Fanatyczna, bezwzględna, bez reszty oddana wierze w Adolfa Hitlera i narodowy socjalizm, żona jednego z najpotężniejszych i najniebezpieczniejszych ludzi w hitlerowskich Niemczech, Josepha Goebbelsa - Magda Goebbels - osoba pełna sprzeczności. W jaki sposób zagorzała zwolenniczka syjonizmu zmieniła się w ikonę niemieckiego faszyzmu i antysemitkę, a matka sześciorga dzieci w morderczynię? Meike Ziervogel w swej notabene fikcyjnej opowieści, chronologicznie opisuje zdarzenia, jakie mogły mieć miejsce, lecz niekoniecznie się wydarzyły. Meike swoją prozą pokazuje głównie złożoność relacji oraz pewien łańcuch wydarzeń, który spowodował, iż Magda, z dziecka pełnego kompleksów, wiecznie krytykowanego przez matkę, przeistoczyła się w Pierwszą Damę III Rzeszy, oddaną całym duchem idei nazizmu.

Prawdopodobnie kiedy Goebbels, zdał sobie sprawę z nieuchronności porażki Niemiec w II wojnie światowej, zadecydował, że będzie czekał na klęskę i śmierć u boku Führera. Inni czołowi naziści zadbali o ochronę swoich dzieci, poprzez wysłanie ich w góry czy za granicę, jednak Magda Goebbels w pełni świadomie uznała, że będzie towarzyszyć mężowi wraz z dziećmi, by, jak sama mówiła: "zakończyć życie całej rodziny w jedyny słuszny i honorowy sposób"*. 

"Kiedy Magda położyła dzieci do łóżek 1 maja 1945 roku, powiedziała im, że dostaną szczepionkę. W rzeczywistości dr Kunz, wojskowy dentysta, wstrzyknął im morfinę. Magda chciała, by pomógł jej podać dzieciom cyjanek, gdy będą spać, ale odmówił. Wtedy zwróciła się do jednego z lekarzy Hitlera, Ludwiga Stumpfeggera, który wraz z nią rozkruszył tabletki cyjanku na zębach śpiących dzieci. Potem Magda i Joseph opuścili bunkier i wyszli na górę, do ogrodu Kancelarii Rzeszy. Ona wzięła tabletkę cyjanku, a on, dla pewności, zastrzelił ją z pistoletu, po czym wycelował sam do siebie. Kiedy dwa dni później Rosjanie po raz pierwszy weszli do bunkra, znaleźli ciała dzieci. Wszystkie leżały w swoich łóżkach w białych koszulach nocnych, bez żadnych widocznych obrażeń - za wyjątkiem Helgi. Jak wykazała przeprowadzona przez Rosjan sekcja zwłok, miała ona sińce na twarzy, co oznaczało, że zmuszono ją do zażycia cyjanku siłą. Można więc domyślać się, że w ostatnich chwilach swego życia to bezbronne, osamotnione dziecko odzyskało ducha walki.*

Nie da się objąć umysłem, dlaczego Magda nie chciała, by jej dzieci przeżyły wojnę. Na decyzję o samobójstwie prawdopodobnie musiała mieć duży wpływ śmierć Hitlera, która silnie nią wstrząsnęła. Na okładce książki pada pytanie zadane przez Katarzynę Miller:

"Gdy matka zabija swoje dzieci, gdzie jest początek zła?

Meike Ziervogel próbuje wyjaśnić, dlaczego kobieta jest w stanie zamordować własne dzieci. Nie jest to jednak próba wytłumaczenia tego czynu - bo jego bezwzględność nie znajduje żadnego usprawiedliwienia - ta książka, to raczej świadome wykorzystanie biografii Magdy Goebbels, w celu napisania powieści o skomplikowanych relacjach między matką a córką. Autorka wyraźnie skupia się tutaj na momentach, które uznaje za ważne i kluczowe dla emocjonalnego rozwoju swojej bohaterki - nie odmawiając jej przy tym człowieczeństwa. Pokazuje też łatwość, z jaką bohaterka książki poddawała się sile mężczyzn, którzy w jakiś sposób - fizycznie lub intelektualnie - na nią oddziaływali. W efekcie Ziervogel nakreśliła drogę, która doprowadziła Magdę do wielkiego dramatu.

Ta książka to ujęte, na wydawałoby się skromnych 140 stronach, wstrząsające studium psychologiczne kobiety, która bardziej niż ktokolwiek uosabia nazistowską żonę. Kobiety zimnej i wyrachowanej, która wraz z mężem popełniła samobójstwo, zabijając wcześniej sześcioro swoich dzieci... Studium pełne zaburzeń, które wpłynęły na losy nie tylko jednej rodziny, ale i całego narodu. Studium niezwykle trudnych emocji, bo II wojna światowa i Holokaust to trudny i bolesny temat. W niniejszej książce jednak nie chodzi o zrozumienie i ocenę zachowań, ponieważ jak napisała autorka w posłowiu: 

"Magda to obraz destrukcyjnej relacji matka – córka na przestrzeni trzech pokoleń. Za cel postawiłam sobie nie tyle zgodność z danymi historycznymi, ile uchwycenie psychologii postaci. Czerpałam z faktów i fikcji, tak jak mi nakazywała potrzeba.

Warto przeczytać tę książkę, ze względu na jej przekaz i magnetyzm płynący z samej historii - jednak uprzedzam, że ci, którzy poszukują biografii - nie odnajdą jej tutaj. "Magda" to pomieszanie fikcji z prawdą, ale to również tekst, który w swoim przekazie, jest niezmiernie niebezpieczny dla tych, którzy nie znają historii II wojny światowej, a przede wszystkim zbrodniczej działalności III Rzeszy.


źródło: Ostatnie dni Helgi Goebbels


_______________________________________________________________________
Meike Ziervogel, Magda, stron 144, Wydawnictwo Marginesy, 2015
Przekład: Anna Bańkowska

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Marginesy

wtorek, 28 kwietnia 2015

"Vintage. Sklep rzeczy zapomnianych" Susan Gloss


Cudowna historia stanowiąca kwintesencję prawdziwej kobiecej przyjaźni
Stephanie Evanovich "New York Times"


"Vintage. Sklep rzeczy zapomnianych" to opowieść o sklepie z używanymi rzeczami, który odwiedzają klientki zainteresowane sprzedażą niepotrzebnej już odzieży czy dodatków. Kobiety często przy okazji zwierzają się ze swoich pogmatwanych losów i zawiłych życiorysów. Violet, właścicielka sklepu, potrafi słuchać - nie tylko historii o rzeczach, ale także - historii o ludziach. Jej klientki często odkrywają przed nią swoje tajemnice, mimo, że pozornie opowiadają "tylko o przedmiotach". Porządkując szafy - porządkują swoje życie i wspomnienia.

Autorka, scalając losy czterech kobiet z butikiem, który ma zostać zniszczony pokazała, że kobiety mają w sobie ogromną siłę, która jest w stanie nakłonić je do budowania swojego życia wedle własnych potrzeb, a nie oczekiwań innych. Fabuła książki "Vintage. Sklep rzeczy zapomnianych" jest szalenie wiarygodna właśnie za sprawą bohaterek, którym daleko do papierowych nijakich postaci. Kobiety w tej książce - mimo, że tak różne pod wieloma względami - są autentyczne i przede wszystkim mają otwarte serca co sprawia, że chce się je lubić i przeżywać z nimi ich wzloty i upadki. Susan Gloss stworzyła nad wyraz piękną i niezwykle klimatyczną historię w miejscu, w którym przeszłość styka się z teraźniejszością - w sklepie rzeczy zapomnianych. 

Debiutancka powieść Susan Gloss przywraca wiarę w bezinteresowną kobiecą przyjaźń. Taką, która rodzi się z potrzeby serca i która nie wymaga od drugiego człowieka bycia kimś lepszym niż się jest w rzeczywistości. "Vintage. Sklep rzeczy zapomnianych" zwraca też uwagę na to, że wszelkie dobra materialne, którymi się otaczamy i których z czasem się pozbywamy nie są wcale takimi pustymi przedmiotami, jak mogłoby się wydawać, a szczegółowe opisy przedmiotów rozpoczynające każdy rozdział - dodatkowo wprowadziły przeuroczy klimat i czule otuliły serce.

"(...) piękny przedmiot nie jest wiele wart, jeśli nie można się nim podzielić z innymi. To tylko rzecz. Dopiero, kiedy pozwalamy innym się nim cieszyć, staje się naprawdę piękny.

Powieść Susan Gloss to oprócz ukazania magicznej siły starych przedmiotów, przede wszystkim historia kobiet, które będąc na życiowym zakręcie, muszą uporać się z własnymi problemami. Lektura tej niezwykłej książki zapewniła mi powrót do przeszłości, napełniła nostalgią i dogłębnie oczarowała. Zupełnie jakbym przeniosła się do innego świata, piękniejszego i doskonalszego. Do przeszłości. Tam, gdzie wszystko co "babcine" było fascynujące: fikuśne buty na obcasie, koronkowe halki, poduszki w finezyjne hafty czy szydełkowe serwety... Poza tym jestem zachwycona oprawą powieści Wydawnictwa Marginesy. Chociaż szata nie zdobi człowieka, a książki ponoć nie ocenia się po okładce, to muszę przyznać, że tą okładką jestem po prostu urzeczona! Wydawca dopieścił wydanie w najdrobniejszych szczegółach. Zarówno okładka, grzbiet  jak i wewnętrzne kropkowane "skrzydełka" stanowią idealne odzwierciedlenie piękna, które znajduje się wewnątrz powieści, a to w zupełności wystarczy, by służyć jako najlepsza reklama.

"Niektórych interesuje tylko to, co nowe i popularne - powiedziała Amithi. - Według mnie, postępując tak, nie dostrzegają wokół siebie pięknych rzeczy.

"Vintage. Sklep rzeczy zapomnianych" to czarująca opowieść o zawiłościach kobiecego życia, o miłości i nadziei, które możemy znaleźć nawet wtedy, gdy się tego najmniej spodziewamy. To historia o możliwościach, które w nas tkwią, gdzieś głęboko, a które tylko czekają na odkrycie. To także książka o starych, pięknych przedmiotach, które odgrywają w naszym życiu ważne role. "Vintage" to jedna z tych ciepłych, przyjemnych historii, które zawsze warto mieć w pogotowiu na wypadek kryzysu. Idealne lekarstwo na gorszy dzień!

________________________________________________________________________________________
 Susan Gloss, Vintage. Sklep rzeczy zapomnianych, stron 360, Wydawnictwo Marginesy, 2015
Przekład: Anna Pol

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Marginesy



*
PS. Jak Wam się podoba taka forma zdjęć okładek? Wielkość, ułożenie, szczegóły? Chcielibyście by od dzisiaj pojawiały się takie "kolaże"? ;) Piszcie, jestem ciekawa.

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

"Próba ognia" Josephine Angelini


"Jeśli istniała nieskończona liczba wszechświatów, czy to nie oznaczało, że jeden z nich musiał być doskonały? A jeśli jeden z nich był rajem, czy to znaczyło, że inny musiał być piekłem?

Salem w stanie Massachusetts zdecydowanie nie lubi Lily Proctor. Ba, wydaje się, że zrobi wszystko, by ją zniszczyć. Niebezpieczna choroba sprawia, że trudno jest jej cieszyć się życiem, a przyjemności dostępne normalnym ludziom są dla niej zakazane. Mogą ją zabić. Jednak Lily postanawia choć raz żyć chwilą, bez oglądania się na konsekwencje. Wraz ze swoim wiernym przyjacielem, Tristanem, który mimo swej popularności nie zerwał z nią kontaktu, a wręcz przeciwnie, pomógł jej, kiedy najbardziej tego potrzebowała - bohaterka decyduje się wyjść na jedną z popularnych imprez. Niestety w trakcie przyjęcia dochodzi do bardzo przykrego incydentu. Sytuacja jest tak poważna, że wstyd i cała nienawiść do otaczającego świata uderza w Lily z taką mocą, że dziewczyna ma ochotę zapaść się pod ziemię. Dosłownie zniknąć... I znika. A przynajmniej z tego świata. Dziewczyna trafia do równoległej rzeczywistości, w której to, co dotąd było jej słabością - staje się siłą. Nowe Salem, w którym prześladowani są naukowcy, nauczyciele i lekarze, to bardzo mroczne i niebezpieczne miejsce, rządzone przez potężne wiedźmy. Najsilniejszą i najbardziej okrutną z nich jest zaś ona sama... A raczej alternatywna wersja Lily - obdarzona niezwykłą mocą Lilian. Lily staje przed wyborem: poddać się władzy Lilian, czy stawić czoła lękom i walczyć u boku nowych przyjaciół? 


"Dla każdej dziewczyny przychodzi dzień, gdy przestaje widzieć świat w różowych barwach. I wtedy zaczyna widzieć go jasno.


"Próba ognia" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Josephine Angelini, autorką pozytywnie przyjętego przez czytelników cyklu "Spętani przez Bogów" wydawanego w Polsce przez Wydawnictwo Amber. Tym razem, prawa do nowej serii Angelini kupiło Wydawnictwo Jaguar, co możemy dostrzec chociażby w zachwycającej okładce ;). Moja przygoda z "Próbą ognia" okazała się nad wyraz udana. Historia o dwóch wymiarach wciągnęła mnie już od pierwszej strony, a im dalej czytałam, tym bardziej byłam nią urzeczona. Do tego sposób, w jaki autorka włada językiem, jej styl i lekkość pióra sprawiły, że pochłonęłam tę książkę w jedno popołudnie! 

Wiedźmy interesowały mnie chyba od zawsze. Tajemne uroki, klątwy, ukryty pod ziemią świat magów i czarownic, pełen tajemnych sił, mocy i zaklęć działają na mnie jak magnes. Uwielbiam o tym czytać, dlatego cieszę się, że świat, który tutaj wykreowała autorka jest tak fascynujący. "Próba ognia" to swoisty misz-masz współczesności, średniowiecza i przyszłości okraszony solidną dawką czarów i rytuałów. Widzimy tu dwa oblicza Salem. Jedno zbliżone do naszej współczesności, w którym mieszka Lily i drugie przypominające średniowiecze, do którego trafia za sprawą Lillian. Świat realny i świat magii. Świat czarownic, mechaników, niebezpiecznych Splotów, szamanów i koczowników jest naprawdę mocną stroną tej książki. Poza tym bohaterowie - każdy z nich w pewnym momencie okazuje się kluczowy dla dalszego rozwoju fabuły. Na przykład Tristan, który pojawia się w obu wymiarach, w tym realnym mocno raniąc Lily, przez co dziewczyna tutaj bardzo szybko zbliża się do Rowana - a ten wątek romantyczny jest po prostu piękny. Jednak na drodze Lily do szczęścia wciąż pojawiają się kolejne osoby, chcące ją wykorzystać... 

"Próba ognia" to niezwykła opowieść o magii, miłości i przyjaźni, która pozwala przeżyć niezapomnianą czarodziejską przygodę. Jednak oczywiście największym plusem tej opowieści są wątki magiczne oraz intryga, którą uknuła... sama Lillian. Wrażenie po lekturze tego tomu mam jak najbardziej pozytywne, a zakończenie sprawia, że wprost nie mogę się doczekać by sięgnąć po kolejną część, mimo, że pod koniec fabuła trochę poległa, a charakter głównych postaci zanikał, to ogólnie rzecz biorąc pomysł na tę trylogię bardzo mi się spodobał i jestem ciekawa co takiego autorka zaproponuje w kolejnych tomach. Generalnie "Próba ognia" to powieść fantasy skierowana raczej do młodzieży, ale myślę, że gdyby autorka nadała jej mocniejszy wyraz cała historia na pewno jeszcze by na tym zyskała, przez co mogłaby spodobać się szerszemu gronu odbiorców. Dla mnie była to bardzo przyjemna przygoda i idealna lektura na wiosenne popołudnie.


"Jesteś bezużyteczna w swoim świecie. Gorzej. Jesteś ciężarem. Ale tutaj, gdzie twoje miejsce, możesz być najpotężniejszą kobietą na świecie.

________________________________________________________________________________
 Josephine Angelini, Próba ognia, stron 528, Wydawnictwo Jaguar, 2015
Przekład: Małgorzata Kaczarowska

Próba ognia | Firewalker | Traitor's Pyre


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Księgarni internetowej Bonito.pl

niedziela, 26 kwietnia 2015

Współpraca recenzencka, czyli jak otrzymać egzemplarze do recenzji?


Skoro już znasz podstawy prowadzenia bloga książkowego, wiesz jak dobrze napisać recenzję, złapałeś wiatr w żagle i masz fun - to pozwól, że przejdziemy teraz do tej jeszcze bardziej przyjemnej części książkowej blogosfery, czyli szeroko rozumianych "współprac recenzenckich". Zachęcam do dzielenia się w komentarzach swoimi spostrzeżeniami i doświadczeniami, a także radami dla początkujących blogerów :)



____________________


Zacznijmy od tego czym jest "współpraca recenzencka" i jak ją podjąć

Nie oszukujmy się - piszemy bloga książkowego po coś. Jedni piszą dla siebie, inni po to by podzielić się z Internetem swoimi przemyśleniami, jeszcze inni z nadzieją, że poznają bliźniacze dusze - ale jedno jest pewne - wszyscy blogowi recenzenci, prędzej czy później po założeniu bloga, rozważają nawiązanie współpracy z wydawnictwami, portalami lub autorami książek. No bo przecież, nawet ci piszący tylko dla siebie, też chcieliby chociaż raz, dostać w swoje ręce egzemplarz przedpremierowy prosto od wydawnictwa, albo książkę która niedawno weszła do księgarń i wszyscy o niej mówią. Jak to zrobić? Są dwie możliwości: czekamy aż ktoś nas zauważy, albo bierzemy sprawy w swoje ręce i piszemy do wydawcy z propozycją podjęcia współpracy recenzenckiej.


Konstrukcja maila 

Zanim jednak stworzysz "swoją propozycję podjęcia współpracy" wiedz, że wydawcy zwracają dużą uwagę na styl napisania wiadomości, ponieważ później przekłada się to także na styl recenzji - to po pierwsze, a po drugie - taka wiadomość (zawierająca poniższe proponowane przeze mnie punkty) powinna być zwięzła i konkretna.


Wydawnictwa/Agencje marketingowe/Portale literackie i serwisy

Niektóre wydawnictwa posiadają na swojej stronie - w kontakcie lub zakładce dla mediów - specjalny adres przeznaczony dla blogerów, jeśli go nie ma - najlepiej jest wysłać mail na dział promocji. Na dział promocji i marketingu wysyłamy także mail do agencji marketingowych, księgarni i portali literackich. Taki mail powinien zawierać: 
  • przede wszystkim informacje o Tobie, czyli: Twoje imię i nazwisko oraz wiek (możesz dodać też kilka słów na temat tego kim jesteś i czym się na co dzień zajmujesz)
  • kilka słów o Twoim blogu, tj. link do bloga, informację o tym jak długo go prowadzisz, dlaczego go założyłeś, jakie książki czytasz, gdzie poza blogiem publikujesz recenzje lub ich fragmenty, a także aktualną liczbę wyświetleń (tudzież statystyki)
  • w treści maila napisz wyraźnie, jaki rodzaj współpracy Cię interesuje: napisanie recenzji, organizacja konkursu, objęcie patronatu itp.
  • w przypadku pisania do konkretnego wydawcy - podeślij też linki (jeśli takowe masz) do swoich kilku recenzji (tych pozytywnych☺) innych tytułów wydanych przez wydawnictwo, z którym chcesz współpracować i do którego właśnie wysyłasz mail ;) To jest zawsze mile widziane! 
  • pisząc mail pytaj raczej o konkretne tytuły, najlepiej pochodzące z zapowiedzi i nowości. Napisanie, że chciałoby się "zrecenzować jakąś książkę" albo "podjąć współpracę" zginie w tłoku ;)
  • w treści wiadomości możesz też zawrzeć informację o ewentualnym czasie oczekiwania na Twoją recenzję - pamiętaj, że życie książki na rynku jest krótkie
  • możesz też dodać swój adres pocztowy (wedle uznania) 
  • kończąc wiadomość podpisz się prawdziwym imieniem i nazwiskiem plus ewentualnie dodaj w stopce adres bloga. Absolutnie nie podpisuj się tylko i wyłącznie blogowym pseudonimem ;)
... no i bądź otwarty na propozycje z tej drugiej strony ;) Przed wysłaniem - zwróć koniecznie uwagę na poprawność językową i ortograficzną w swoim mailu i wyślij go w dzień roboczy w godzinach raczej przedpołudniowych, między 9-11 (to taka optymalna pora jeżeli liczysz na odpowiedź ). I pamiętaj też, że osoba do której piszesz to żywy człowiek, mający lepsze i gorsze dni, a jego/jej pozytywne podejście i dobry humor to już połowa sukcesu ;)


Autorzy

W przypadku pisania wiadomości z propozycją współpracy bezpośrednio do autora - rzecz ma się podobnie, acz z pewnymi zmianami ;) Tutaj skupiamy się raczej na powyższym trzecim, piątym i ostatnim punkcie. Jeżeli chodzi o to gdzie mamy wiadomość wysłać - to w czasach Internetu, facebooka, własnych stron - bez problemu można znaleźć sposób kontaktu, a Google zawsze pomoże :)



WAŻNE!
  • nigdy nie wysyłaj grupowego maila z propozycją współpracy
  • unikaj trybu roszczeniowego w swojej wypowiedzi
  • wiadomość zawsze dopasuj do profilu wydawnictwa, do którego piszesz: chyba nie muszę Ci tłumaczyć, że bezmyślne skopiowanie poprzedniej wiadomości, w której zachwalasz dzieło X wydane przez Y, gdzie mail wysyłasz do Z - to wstyd i hańba? ;) 
  • czytaj zasady współpracy i stosuj się do nich
  • nie bój się pisać szczerych recenzji - masz do tego prawo!
  • szanuj osoby do których piszesz, a wtedy one będą szanować Ciebie


Dlaczego nikt nie odpisuje na mojego maila?

W większości przypadków odpowiedź dostaniesz jeszcze tego samego dnia, zdarzają się jednak sytuacje, gdzie otrzymasz ją po kilku dniach, albo nawet po tygodniu. Bądź jednak świadom, że nie na każdego maila dostaniesz odpowiedź. Jeśli decyzja "wydawcy" jest negatywna, to są raczej marne szanse byś został o tym powiadomiony - to po pierwsze, a po drugie i trzecie: często mail zwyczajnie "ginie w tłoku" lub osoba, do której napisałeś po prostu przebywa na urlopie/zwolnieniu. Dlatego bądź cierpliwy. Za jakiś czas wyślij wiadomość ponownie, może do innej osoby z zakładki "promocja"? Nie zniechęcaj się.


Współpraca w skrócie

Ty dostajesz od wydawcy książkę (tak, na własność), a w zamian zobowiązujesz się ją zrecenzować. Twoją korzyścią jest w tym wypadku książka (albo książki), korzyścią dla wydawcy jest natomiast recenzja, która dotrze do określonej (z grubsza) liczby czytelników - i tutaj wracamy do postu, w którym pisałam o tym, co należy zrobić by blog stał się bardziej popularny. W zawieraniu współprac powszechnie praktykowana jest też pewna zasada dotycząca stażu blogowania: blog, który ma mniej niż trzy miesiące, nie jest wiarygodny. Jeśli więc chcesz mieć popularnego bloga i otrzymywać książki do recenzji, poświęć kilka chwil na napisanie konkretnych tekstów i ponownie przeczytaj post tutaj, a następnie tutaj :)


cdn.





INNE ARTYKUŁY Z CYKLU:

czwartek, 23 kwietnia 2015

Stosik #15 | kwiecień plecień!


23 kwiecień jest Światowym Dniem Książki
Cóż może być piękniejszego od cieszenia się nowościami na półce w taki dzień jak dziś? ;)

Zapraszam na stosik kwietniowy!

Ujęty na powyższym zdjęciu zbiór prezentuje kilka egzemplarzy recenzenckich oraz całe mnóstwo moich prywatnych zdobyczy z czego jestem niesamowicie dumna :) Winowajcami konkretnego odchudzenia mojego portfela są: księgarnia internetowa Znak, nieprzeczytane.pl oraz oczywiście aros.pl. Och te książki! Dlaczego tak kuszą? ;) 

Które z powyższych polecacie, a które odradzacie?
Piszcie 

środa, 22 kwietnia 2015

Wyniki konkursu "Wygraj książkę!"


WYNIKI

Na początku chciałabym przeprosić, że wyniki pojawiają się dzisiaj, ponieważ zgodnie z regulaminem powinny pojawić się wczoraj, ale coś mi się pomotało i pomyliłam daty. Wybaczcie ;)


Przejdźmy do ogłoszenia zwycięzcy:

Spod postu konkursowego usunęłam wszystkie komentarze, które nie spełniały warunków regulaminu konkursu - pozostawiając jedynie te właściwe. Dlatego też z opublikowanych tam 99 komentarzy tych poprawnych pozostało 92

Następnie za pomocą programu na stronie Losowe.pl, który generuje szczęśliwe liczby - spośród przedziału 1-92 wygenerowałam szczęśliwą liczbę, do której posiadacza trafi konkursowa nagroda, tj. książka pt. "Tylko Ty" autorstwa Jasindy Wilder. Każdy z Was może sam odliczyć "swoją liczbę" pod postem konkursowym.


Zrzut ekranu z losowania:


Wygrała osoba, której szczęśliwa liczba to: 11

A jest nią: 

Doomisia

Gratuluję!
I już piszę mail ws. adresu ;)

Serdecznie dziękuję za tak wiele zgłoszeń i za udział w zabawie! 
Informuję też, że konkurso-rozdawajka "Wygraj książkę!" będzie kontynuowana, a poza nią pojawią się także inne konkursy, nad którymi już "pracuję" ;)


wtorek, 21 kwietnia 2015

Zachęcajka #11 | PROMOCJE na Światowy Dzień Książki


Już w najbliższy czwartek 23 kwietnia po raz 19. obchodzić będziemy 
Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich
znany również jako: 
Międzynarodowy Dzień Książki czy Światowy Dzień Książki

Jest to doroczne święto organizowane przez UNESCO 
w celu promocji czytelnictwa, edytorstwa i ochrony własności intelektualnej za pomocą praw autorskich. 

Jakie atrakcje przygotowały dla nas z tej okazji internetowe księgarnie? ;)
Oto niektóre z nich - zapraszam na przegląd!
(w celu przeniesienia na stronę promocji wystarczy kliknąć w pogrubioną nazwę księgarni)





Matras obniżył ceny nowości i bestsellerów o 30% (wszystkie inne książki cieszą się rabatem -25%)
Matras kusi też przesyłką do Paczkomatu za 1zł!





Świat Książki oferuje promocje do 33% na wybrane tytuły.





Wydawnictwo Amber oferuje 50% rabatu na wszystkie swoje książki w dniach 15.04-26.04





Merlin oferuje kod promocyjny: DZIENKSI2013 dzięki któremu uzyskamy rabat 30% na wybrane książki 
Promocja trwa w dniach 26-29.04.2015r.





 W RAVELO promocje trwają cały tydzień, a rabaty wahają się w granicach od 30% do 40%





Na bonito do 30.04 trwa wiosenna promocja z rabatami 33%




To gdzie kupicie nową książkę z okazji "jej" święta? :)

Follow my blog with Bloglovin

niedziela, 19 kwietnia 2015

Jak powinna wyglądać dobrze napisana recenzja?


Pisałam, że coraz częściej nurtują mnie myśli dotyczące funkcjonowania książkowej blogosfery - dlatego w swoim niedzielnym cyklu postów okołoksiążkowych postanowiłam popełnić serię takich wpisów. Pierwszy odcinek, czyli podstawy prowadzenia bloga książkowego już poznaliście - serdecznie dziękuję za wszystkie komentarze i ciekawą dyskusję. A dzisiaj chciałabym się przyjrzeć publikowanym tutaj recenzjom. Zachęcam do zastanowienia się nad poniższymi czerwonymi pytaniami, a następnie dzielenia się w komentarzach swoimi wnioskami, radami, spostrzeżeniami i doświadczeniami :)


___________________________


W blogosferze książkowej określenia "recenzja" używa się w pewnym sensie umownie. Funkcjonująca u nas "recenzja" rozluźnia granice formalne tej formy wypowiedzi, ponieważ i blog jest miejscem formalnie luźniejszym. Poza tym profesjonalne recenzje rozbierające tekst na części pierwsze i dokonujące dogłębnej analizy dzieła - nie przyjęłyby się w blogosferze, bo po pierwsze: byłyby za długie, a po drugie: zawierałyby zbyt dużo spoilerów, a przecież chodzi o to, aby do przeczytania tej czy innej książki zachęcić, nie zniechęcić. 


Jak powinna wyglądać dobrze napisana recenzja?

Z czego powinna się składać? 

Co jest ważne oprócz samej treści? 


  1. Nigdy nie streszczaj, ani nie spoileruj. Recenzja nie jest skrótem książki, nie opowiadaj więc całej treści, a już z całą pewnością nie zdradzaj jej zakończenia! Krótki zarys fabuły ma na celu wprowadzenie czytelnika w ogólny zamysł utworu, więc gdy piszesz swoje spostrzeżenia, staraj się ująć je w taki sposób, aby nie zdradzić najważniejszych informacji.
  2. Nie kradnij. Nie plagiatuj. Nie "zapożyczaj". Nie masz weny do pisania? Odłóż to na inny dzień. Blog ma być tworzony z pasji, inaczej szybko się wypalisz i stracisz przyjemność z recenzowania.
  3. W swoich recenzjach powinieneś być subiektywny - nie obiektywny. Bloger to nie dziennikarz, ani żaden krytyk literacki, więc nie musi silić się na obiektywizm i męczący patos. Bloger powinien pisać po ludzku, ciekawie i niesztampowo.
  4. Pisz szczerze. Autentyczne wrażenia i emocje to coś, co cenią czytelnicy - nie szczędź więc książce zarówno pochwał jak i słów konstruktywnej krytyki, a przede wszystkim - nie bój się publikować własnego zdania. Masz do niego pełne prawo. 
  5. Pamiętaj o argumentach. Ludzie wchodzą na Twojego bloga, bo chcą wiedzieć, co Ty sądzisz o danej książce! Chcą wiedzieć co Ci się podobało, a co Ci się nie podobało. Dlatego ważne są argumenty, czyli: co Ci się podobało i dlaczego, co Ci się nie podobało i dlaczego, czy warto daną książkę przeczytać i dlaczego, czy nie warto i dlaczego. 
  6. Wzbogać tekst recenzji o cytaty lub fragmenty pochodzące z danej książki. To zawsze przykuwa uwagę i wiele osób to lubi, bo dzięki temu może na własnej skórze doświadczyć w jakim stylu książka jest prowadzona.
  7. Nazwisko tłumacza jest bardzo istotne - każdy szanujący się bloger książkowy powinien to wiedzieć i o nim informować. Zwłaszcza jeżeli w recenzji pojawiają się cytaty, bo przecież cytujesz z polskiej wersji książki, a nie z oryginału, tak? Bolesne jest to, że tłumacz to zawód wciąż niedoceniony, niezauważony i w pewnym sensie dyskryminowany. Wyimaginuj sobie jak wygląda praca tłumacza, który często musi szukać złotego środka pomiędzy: dążeniem do poprawności językowej za cenę poważnego odkształcenia tekstu, a oddaniem ducha oryginału (co też nie zawsze jest takie proste, bo jednak ilość synonimów jest ograniczona). Bądź więc świadom jego żmudnej pracy i doceń go, jeżeli tekst Ci się podoba, ale też wiedz, że to, iż przekład jest niewierny, dialogi wyszły suche, a książka w polskiej wersji wypadła zupełnie inaczej - nie jest winą autora, który tak często niesłusznie zbiera za to cięgi!
  8. Napisz o "innych" wadach lub zaletach. Zauważyłeś, że okładka znacznie odbiega od grafiki krążącej w sieci? Czcionka męczy wzrok albo książka jest kiepsko sklejona? Koniecznie umieść te informacje w swoim tekście. Wielu z nas kupując książki dla siebie lub na prezent, robi to "na odległość", w sieci, a takiej informacji nie znajdzie nigdzie indziej, niż właśnie na blogu z recenzjami. To samo dotyczy oczywiście sytuacji odwrotnej - pięknie wydana książka zasługuje na pochwałę :)
  9. Suche notki biograficzne dotyczące autorów to nuda. Zrezygnuj z nich - nikogo to nie obchodzi, a tylko sztucznie nabija obszerność tekstu. 
  10. Informacje szczegółowe, czyli notatka dotycząca: wydawnictwa, które książkę wydało, danych tłumacza, ilości stron, daty wydania, czy tytułu oryginału powinna znaleźć się w recenzji. Zdziwiłbyś się jak wiele osób zwraca uwagę na liczbę stron, czy chociażby wydawnictwo, którego marka często jest gwarantem pewnej jakości.
  11. Koniecznie pamiętaj o podsumowaniu! Ta część powinna być stosunkowo krótka, zsumowująca wrażenie jakie na Tobie zrobiła książka, jednocześnie zachęcając lub zniechęcając do jej przeczytania. Podsumowanie to też tzw. skrót dla opornych. ;)
  12. Przed opublikowaniem przeczytaj tekst przynajmniej 3 razy, aby zniwelować wszelkie błędy gramatyczne, ortograficzne, interpunkcyjne i stylistyczne. Drobne literówki i potknięcia interpunkcyjne może nie mają większego znaczenia, ale rażące błędy ortograficzne i niepoprawna składnia - już tak. Więc czytaj, poprawiaj, skracaj. Niech tekst będzie spójny i przejrzysty.
  13. Czytaj pokrewne blogi, szukaj inspiracji - sprawdzaj, jak piszą inni! Najważniejsze żeby się rozwijać cały czas, nieważne, czy dopiero zaczynasz.



cdn.

piątek, 17 kwietnia 2015

"Girl Online" Zoe Sugg


"Na moim blogu jestem całkowicie szczera, jestem w stu procentach sobą - a czytelnikom chyba naprawdę się to podoba.

Penny jest zwykłą nastolatką: ma wspierających rodziców i brata oraz najlepszego na świecie przyjaciela, Elliota, który mieszka tuż obok i zawsze ją wspiera. Penny ma także sekret, w który wtajemniczony jest tylko Elliot - nastolatka pisze blog, gdzie pod nickiem "Girl Online" anonimowo dzieli się ze światem swoimi najskrytszymi myślami i atakami paniki, będącymi następstwem okropnego wypadku. Kiedy jednak sprawy osobiste Penny przybierają nagle zły obrót, rodzice zabierają ją do Nowego Jorku. Tam dziewczyna poznaje Noaha - przystojnego gitarzystę i zaczyna się w nim zakochiwać, co szczegółowo opisuje na swoim blogu. Ale Noah też ma pewien sekret, który może wywrócić jej życie do góry nogami...


"(…) blog był jedynym miejscem, w którym czułam się bezpiecznie – myślałam, że mogę tu napisać o moich najskrytszych uczuciach i nikt mnie nie będzie oceniał. Ale przez ostatnich kilka dni przekonałam się, jak płytki bywa internetowy świat. W tym świecie ludziom wydaje się, że ukryci za swoimi ekranami i nickami mogą wygadywać okropne rzeczy o kimś, kogo nawet nie znają.


Gdy po raz pierwszy czytałam zarys fabuły "Girl Online" pomyślałam, że ta powieść może być naprawdę sympatyczna, poza tym zachęciła mnie do siebie okładką - jak się okazuje, idealnie oddającą klimat jej wnętrza. Nie wnikam w to, czy książka rzeczywiście została napisana przez 25-letnią vlogerkę, czy też Zoella podpisała ją tylko swoim nazwiskiem, bo to raczej sprawa między nią a jej wydawcą. Mi zależy tylko na treści, a prawda jest taka, że "Girl Online" to dobrze napisana i przepełniona ciepłem opowieść o tym, jak to jest być nastolatkiem we współczesnym świecie. 



Czytając "Girl Online" naprawdę nie można pozbyć się wrażenia, że autorka doskonale wiedziała jak wyglądają mniej lub bardziej poważne problemy współczesnej młodzieży. Począwszy od miłości - tej pierwszej, największej, pełnej marzeń i tupiących bizonków w brzuchu, a skończywszy na anonimowości w Internecie i zagrożeniach z niej płynących. Owszem, może i historia tutaj przedstawiona, nie była najbardziej oryginalna, ale to nie zmienia faktu, że czytało mi się ją błyskawicznie. Poza tym niesamowicie zauroczyło mnie tutaj fantastyczne połączenie fotografii i muzyki oraz niesamowity klimat artystycznego Nowego Jorku. Niemniej, "Girl Online" posiada jeszcze jedną wielką zaletę, jaką są realni bohaterowie, wykreowani z tak niezwykłą łatwością, że absolutnie nie da się ich nie lubić :)


Jeśli szukasz czegoś oryginalnego to "Girl Online" nie jest dla Ciebie, ale jeśli uwielbiasz słodkie, przepełnione urokiem historie o miłości w stylu Kopciuszka, który pewnego dnia poznaje swojego wymarzonego Księcia, no i jeżeli nie masz nic przeciwko temu, że wiek głównej bohaterki oscyluje w granicach sweet sixteen - to nie wahaj się ani chwili - "Girl Online" jest idealną książką dla Ciebie. To bardzo optymistyczna, przyjemna i pudrowa historia z przesłaniem, która nie tylko podkreśla jak ważne jest wsparcie rodziny, ale również wiara w siebie i prawdziwa przyjaźń. Czego chcieć więcej? No dobrze, może "Girl Online" nie jest najlepszą książką jaką kiedykolwiek czytałam, ale na pewno jest to świetna powieść i jedna z lepszych jakie miałam okazję czytać w tym roku. Tak więc do rzeczy: polecam "Girl Online" każdemu, kto poszukuje idealnego prezentu dla romantycznej nastolatki lub ciepłej, przyjemnej książki z urzekającym wnętrzem. Jestem pewna, że niejedna z Was skrycie marzy o takiej romantycznej miłości, która połączyła Penny i Noaha... ;) 


Zapraszam też tutaj - gdzie możecie przeczytać fragment powieści i sprawdzić na własnej skórze jak świetnie się ją czyta! :)


*
Ciekawostka: zastosowano tutaj różne style zapisu, na przykład sms-y zostały ujęte w formie cieniowanych okienek (tak jak to jest chociażby w smartfonie), a wpisy na blogu ujęto inną czcionką. Dzięki temu książka cudownie cieszy oczy :)




________________________________________________________________________
Zoe Sugg, Girl Online, stron 368, Wydawnictwo Insignis, 2015
Przekład: Olga Siara

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję
AIM Media oraz Wydawnictwu Insignis 

czwartek, 16 kwietnia 2015

[zakończony] Wygraj książkę! 2

baner konkursowy


Zauważyłam, że "Wygraj książkę" przypadło Wam do gustu ;)
Cieszę się, ponieważ postanowiłam zaprosić Was na tę zabawę ponownie! 

Wygraj książkę polega wyłącznie na zgłoszeniu się i zaobserwowaniu bloga oraz zamieszczeniu na swojej stronie/blogu/facebooku/google+ (gdzie Ci wygodniej, możesz też wszędzie) konkursowego baneru podlinkowanego do tego postu. Proste? Proste! :)

Wzór zgłoszenia:
  • zgłaszam się!
  • e-mail:
  • obserwuję jako:
  • baner:


Nagrodą tym razem jest:


"My" David Nicholls


"Ta książka to świetnie napisana, przejmująca i jednocześnie zabawna odyseja człowieka, który za wszelką cenę i zdawałoby się, że w myśl staropolskiego przysłowia "lepiej późno niż wcale", stara się zachować miłość swojej żony i syna. "My" to wspaniała, wielopłaszczyznowa i pełna gorzkiego humoru tragikomedia o miłości, która powinna trwać wiecznie, i której nic nie powinno zagrażać. Opowieść o rodzinie, o relacjach i o rozstaniach. 
fragment mojej recenzji, którą możecie przeczytać klikając tutaj




Regulamin konkursu/rozdawajki "Wygraj książkę":
  1. Organizatorem konkursu/rozdawajki "Wygraj książkę!" jest Ami. autorka bloga recenzjeami.blogspot.com
  2. Fundatorem nagrody jest Wydawnictwo Świat Książki
  3. Nagrodą w konkursie jest egzemplarz książki "My" autorstwa Davida Nichollsa.
  4. Konkurs trwa od 16.04.2015 r. do 04.05.2015 r. do godziny 23:59.
  5. Warunkiem uczestnictwa w konkursie jest obserwacja bloga recenzjeami.blogspot.com
  6. Wyniki zostaną opublikowane w ciągu 5 dni od daty zakończenia konkursu.
  7. Uczestnikiem może być każdy, kto posiada bloga oraz adres korespondencyjny na terenie Polski.
  8. Zwycięzca zostanie wyłoniony w drodze losowania. 
  9. Jeśli zgłosi się mniej niż 15 osób - losowanie zostanie anulowane.
  10. Zwycięzca ma 5 dni na skontaktowanie się ze mną drogą mailową, jeżeli tego nie zrobi, nastąpi ponowne losowanie. 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...