wtorek, 19 stycznia 2016

"Amber" Gail McHugh | przedpremierowo

Recenzja przedpremierowa
Premiera książki: 3 luty 2016



Życie Amber Moretti zmienia się nie do poznania. Osierocona outsiderka, która od dzieciństwa zmaga się z demonami przeszłości, pragnie za wszelką cenę rozpocząć nowe życie jako studentka. Kiedy pojawia się na uniwersytecie po raz pierwszy, spotyka dwóch mężczyzn - Brocka i Rydera - najlepszych przyjaciół, którzy wnoszą do jej mrocznej egzystencji kolor i światło. Ku swojemu ogromnemu zdumieniu i przerażeniu, Amber zakochuje się w nich obu. A potem następuje coś, co zmienia wszystko, i Amber nie wie, czy kiedykolwiek uda jej się powrócić do normalnego życia...


Po elektryzującym "Collide" i równie wciągającym "Pulse" - Gail McHugh z impetem wkroczyła na półkę moich ulubionych autorek. Z niecierpliwością oczekiwałam na "Amber", która w USA wywołała swoiste poruszenie i została okrzyknięta najlepszą książką autorki. Czy słusznie? Ja już znam odpowiedź i postaram się Wam o tym opowiedzieć.

Może zacznijmy od początku. Podstawą "Amber" jest soczyście elektryzujący romans erotyczny plus kanwa New Adult, czyli on i ona dręczeni przez demony przeszłości. Ale! Jeżeli do tych dwóch elementów, dodamy odrobinę pieprzu w postaci "tego trzeciego" - zaczyna się robić coraz bardziej ciekawie... Niestety w moim odczuciu Gail McHugh średnio poradziła sobie z rozpoczęciem całej fabuły, szczególnie że na początku bohaterowie "Amber" sprawiają wrażenie szalenie wtórnych i przez głowę przefruwa nam niemałe déjà vu ("Zaczekaj na mnie" J. Lynn). Lecz jeśli zaryzykujemy i damy się porwać lekturze - wtedy z powodzeniem możemy zagłębić się w pieprzną i zawiłą historię, która niepostrzeżenie wciąga w swój wir i wypuszcza dopiero o trzeciej w nocy wraz z przeczytaniem ostatniego słowa. Ale nie myślcie sobie, że tak po prostu po tej lekturze zaśniecie - o nie nie nie! "Amber" kończy się w takim momencie, że będziecie w stanie powiedzieć jedynie: No! Seriously? Holy shit! 

"Amber" to trójkąt. Podstawa i dwa boki. Ona jedna i ich dwóch. Tylko, że dla autorki jest to zaledwie szkic całej historii, jej zarys i punkt wyjścia. McHugh konsekwentnie buduje własną opowieść i nasyca ją taką ilością emocji, intensywności i gorzkich wydarzeń, że to absolutnie niemożliwe, by pozostać obojętnym. Historii o   t a k i m   trójkącie jeszcze nie czytaliście! Gwarantuję Wam, że dzięki "Amber" wpadniecie w emocjonalny rollercoaster i zupełnie zapomnicie o otaczającym świecie (tak jak ja). Tutaj każdy kolejny rozdział rodzi nowe paranoje, i to tak traumatyczne, że aż brakuje słów... 

To pełna namiętności, wciągająca, fascynująca i przytłaczająca emocjami historia z zaskakującym zakończeniem, pełnym śmierci i migających znaków zapytania. Gail McHugh napisała książkę, która nie jest naiwną historyjką pełną podniecających momentów - ale intrygującą, burzliwą i niepozbawioną gorzkiego smaku opowieścią o stracie najbliższych nam osób. "Amber" to soczyście erotyczna, poruszająca historia o miłości, traumie i radzeniu sobie z ranami na psychice oraz o desperackich próbach spajania rozbitego życia... To książka pełna gniewu, bólu i nienawiści ukrytych w najgłębszych zakamarkach duszy, które pewnego dnia po prostu muszą wyłonić się na powierzchnię... Przekonajcie się sami. Gorąco polecam!



___________________________________________________________________
Gail McHugh, Amber, stron 592, Wydawnictwo Akurat, 2016
Przekład: Joanna Grabarek

Za przedpremierowy egzemplarz książki do recenzji serdecznie dziękuję 

27 komentarzy:

  1. Kolejna recenzja i kolejna osoba wstrząśnięta tą książką ;D Collide i Pulse średnio mi się podobały, ale na Amber i tak mam wielką ochotę. Jak to już gdzieś pisałam - nie lubię, bardzo nie lubię zaczytać jakąś serię i czekać (nie wiadomo ile na kolejny tom), szczególnie z zakończeniem, po którym nie da się zasnąć, jak piszesz ;) Dlatego po premierze kupię sobie Amber, postawię na półce i będziemy czekać na kolejną część, więc pewnie przeczytam jak już wszystkie zdobędę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie spotkałam się z twórczością tej autorki, ale kolejna pozytywna recenzja zachęca do zmiany :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Już nie mogę się doczekać, aż wreszcie będę mogła przeczytać kolejną książkę tej autorki.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka wydaje się bardzo interesująca. Chociaż dylogia "Collide" mnie nie zachwyciła, liczę na to, że z "Amber" będzie inaczej ;)
    Pozdrawiam.
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow, gratulacje! Kolejna recenzja, a ja chcę ją juz przeczytać! ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha! Dokładnie taki sam komentarz napisałam wczoraj pod recenzją Lusterka :O

      Usuń
    2. Bardzo Cię przepraszam już napisałam do Ciebie maila w tej sprawie.

      Usuń
  7. Każda kolejna recenzja budzi we mnie tyle emocji, że nie wyobrażam sobie,co zrobi ze mną sama książka :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja jeszcze nie miałam okazji zapoznać się z twórczością tej autorki. Książka nie wydaje mi się jakoś inna od typowych romansów. Dziewczyna idzie na studia poznaje mężczyzn a potem są jakieś problemy, dla mnie to już nudne.

    OdpowiedzUsuń
  9. Pięknie napisałaś o Amber :) Po raz kolejny czyjemy to samo.
    A wiesz, że jak gdzieś na insta mam podobne zdjęcie z czekoladą? Chyba nawet tą samą :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Również czytałam i wywołała we mnie równie wiele emocji ;-)
    Co tu dużo mówić: jestem ZACHWYCONA!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Myślę, ze jeśli "Collide" przypadnie mi do gustu, to i po te cudeńko sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pamiętam jak w pewnym momencie w ,,Pulse" autorka tak się rozkręciła, że naprawdę było co poczytać. Tak wiem, że ta książka ma być całkiem inna no i co ja mam teraz zrobić?? Nie wiem czy ją przeczytam, ale znając życie nie wytrzymam czytając kolejne recenzje :) gratuluję rekomendacji :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Chętnie ją przeczytam, szczególnie, że jesteś kolejną osobą zachwyconą tą książką. Może i mnie się spodoba :))
    ściskam
    Latające książki

    OdpowiedzUsuń
  14. Raczej nie moje klimaty. Chociaż przyznaję, czasem nabieram ochoty na dobre new adult;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wierzę, że może być fajna, ale kompletnie mnie nie przekonuje.

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak zobaczyłam nazwisko McHugh, niespecjalnie czułam się przekonana. Collide i Pulse mnie nie zaciekawiło na tyle, aby przeczytać.
    Jednak Amber... Na Amber chyba się skuszę. :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Mnie powaliła ta lektura na kolana ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jestem bardzo zaintrygowana tą powieścią :) Nie czytałam do tej pory nic tej autorki, dlatego tym bardziej mnie ona ciekawi. Kocham książki od których trudno się oderwać, które zamykają mnie w huraganie uczuć, a jeśli "Amber" właśnie taka ma być, to muszę przeczytać ^^
    Bądź tu teraz

    OdpowiedzUsuń
  19. Ależ jestem ciekawa tego zakończenia...

    OdpowiedzUsuń
  20. Mnie książka totalnie wciągnęła, zakończenie pozostawiło rozkołatane serce, a te emocje... dawno takich nie czułam przy jakiejkolwiek książce. Kawał dobrej powieści. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. po takiej zachęcie trzeba będzie przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Czytalam i bardzo pozytywnie mnie do siebie przekonala:-)

    OdpowiedzUsuń
  23. chyba jestem jedyną osobą której się ta książka nie podobała ;p

    OdpowiedzUsuń
  24. Przeczytałam i polecam ją każdemu :) Teraz poluję na "Collide" i "Pulse"!
    http://sinkingindreams.blogspot.com/2016/03/amber-gail-mchugh.html

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...