wtorek, 12 stycznia 2016

"Bliźnięta z lodu" S.K. Tremayne


Rok po tragicznym wydarzeniu, podczas którego zginęła jedna z bliźniaczek jednojajowych - ukochanych córek Angusa i Sary - rodzina wciąż tkwi w traumie. Dziewczynka, która przeżyła oraz jej rodzice próbują poskładać życie w nową całość. Niestety nie jest to takie proste - zwłaszcza, gdy wszystko wokół przypomina o przeszłości. Nagle, uśmiechem (lub ironią) losu okazuje się, że Angus otrzymał w spadku maleńką szkocką wyspę z latarnią i starym domem. Ogłuszeni perspektywą nowego startu, niewiele myśląc, decydują się porzucić wygodne życie w Londynie, łącznie z bolesnymi wspomnieniami i przenieść na Torran, Wyspę Piorunów. Liczą na to, że właśnie tam będą mogli podnieść się z traumy. Jednak problemów nie można ot tak pozostawić za sobą... Na wyspie koszmar powraca i to ze zdwojoną siłą. To właśnie tutaj, na zupełnym odludziu, tłumiony przez miesiące strach oraz bolesne tajemnice nie pozwolą o sobie zapomnieć.

"Bliźnięta z lodu" to książka ciężka, trudna i przytłaczająca. Lecz niestety nie w sposób, o którym teraz myślicie. Temat początkowo mnie zaciekawił. Bliźniaczki jednojajowe, jedna z nich ginie i nagle nie wiadomo która zginęła... A w tle mroczna szkocka wyspa, zwana Wyspą Piorunów, opuszczona latarnia morska, bagna, mokradła i domek po babci, w którym zawsze jest przeraźliwie zimno. Do tego oczywiście brak czystej bieżącej wody, Internetu a nawet zasięgu telefonu. I bardzo, ale to bardzo utrudniona droga na stały ląd - albo groblą przez bagna (tylko w krótkim czasie odpływu) albo łodzią, a raczej pontonem! Czytając tę książkę wprost nie mogłam pozbyć się z głowy pytania: kto przy zdrowych zmysłach decyduje się na aż tak desperacki krok i ciągnie na ten koniec świata swoje 8-letnie dziecko?

Owszem, S. K. Tremayne opisuje w swojej książce rodziców, którzy zmagają się ze swoimi obawami i nie potrafią znaleźć porozumienia między sobą. Porusza tematy ważne i trudne, takie jak: silna więź między bliźniętami, depresja po starcie dziecka, romans, zdrada, rywalizacja, a nawet ciężki temat pedofilii. Autor naprawdę zapowiada fenomenalny thriller psychologiczny, jednak w trakcie czytania napięcie i oczekiwania niestety gdzieś się ulatniają. A w całej fabule ewidentnie coś nie gra. 

"Bliźnięta z lodu" bardzo mnie rozczarowały. Spodziewałam się książki, która - nawiązując do niezliczonej ilości pozytywnych recenzji - wzbudzi we mnie emocje i zostawi znaczny ślad w mojej psychice. Bo właśnie po to czytam thrillery psychologiczne - uwielbiam silny i poplątany rys psychologiczny postaci, który wywraca mój pogląd na świat o 180 stopni. Niestety nic z tych rzeczy się nie wydarzyło. Książka wciąga (fragmentarycznie), ale jako czytelnik - cały czas oczekiwałam czegoś więcej. Czytałam z nadzieją, że za chwilę historia nabierze nowego tempa. Tym bardziej, że autor od samego początku przedstawia matkę bliźniaczek w stanie depresyjnym, czyli od początku coś jest nie tak, pojawia się wewnętrzny niepokój i strach, ale z drugiej strony - jest męcząco i nudno. Wciąż te same pytania i problemy. Postacie są płaskie, wątki (poza jednym) do bólu schematyczne, upiorna wyspa mało upiorna, a straszny klimat - mało straszny. Rys psychologiczny dziwnie zaplątany i zagmatwany, chwilami wręcz absurdalny, i to do tego stopnia, że czasem zadawałam sobie pytanie: co jeszcze się tutaj pojawi? Reasumując: wyspa i jej klimat, który miał potęgować narastanie grozy - w efekcie doprowadzały mnie do niecierpliwego przewracania kartkami. I to nie dlatego, że było intrygująco... Owszem ostatnie 100 stron znów nadaje tempo powiewając grozą, ale to wcale nie ratuje książki.

"Bliźnięta z lodu" to książka, która niestety nie zostanie zbyt długo w mojej pamięci. Nużące powtórzenia, bezsensowne opisy, które tylko dodają objętości i niewiele znaczą. Autor niestety sukcesywnie tonował wrażenie niepokoju, by finalnie - z potencjału powieści naprawdę świetnej - przeobrazić ją w lekturę jedynie przeciętną. W tym przypadku określenie "thriller psychologiczny" jest sporym nadużyciem. W dodatku praktycznie cała fabuła została streszczona w notatce na okładce.



___________________________________________________________________________
S.K. Tremayne, Bliźnięta z lodu, stron 336, Wydawnictwo Czarna Owca, 2015
Przekład: Robert Kędzierski

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca

29 komentarzy:

  1. Szkoda, że nie wydała się Tobie dostatecznie dobra. ;/

    OdpowiedzUsuń
  2. W takim razie odpuszczę sobie. Oszczędiłaś mi sporo czasu i pieniędzy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wielka szkoda, bo pamiętam jak zobaczyłam tę książkę gdzieś w jakiś zapowiedziach i naprawdę miałam ogromną chęć po nią sięgnąć. Może jednak nie warto tracić czasu.
    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja ją oceniłam bardzo wysoko, właśnie na takie thrillery czekam. Szkoda, że Cię rozczarowała.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam i również byłam bardzo rozczarowana może za bardzo się nastawiłam że będzie to mroczny thriller a okazało się że wszystko jest przerysowane Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. hmm no coz i tak bywa a pytanie z kosmosu: okladkowe love bedzie w tym roku ?:P

    OdpowiedzUsuń
  7. A tak ładnie się zapowiadało... bywa... lekturę tej powieści sobie odpuszczę mimo intrygującej okładki.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio słyszałam coś na temat tej książki i nawet chciałam ją przeczytać, bo zarys fabuły wydaje się ciekawy. Teraz jednak mam poważne wątpliwości czy to zrobić...
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba jednak z nią zaryzykuję, ale nie będę robić sobie dużych oczekiwań.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie załamuj mnie! Niedawno ją nabyłam i też jestem nastawiona (a raczej byłam) na świetny thriller;p

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda, że się poniekąd zawiodłaś. Myślę, że dzięki Twojej recenzji uniknęłam rozczarowania :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda, że słabo ją oceniasz, bo miałam się za nią niedługo brać. W takim razie jeszcze trochę odłożę jej lekturę :)

    ksiazkowy-termit.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Spodziewałam się lepszej opinii, czytałam już kilka i były bardziej optymistyczne, ale podoba mi się Twój chłodny osąd :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Szkoda, że książka okazała się słabsza, niż oczekiwałaś. Sama byłam wręcz o krok od zakupu, więc chyba jednak dobrze, że jej nie zakupiłam. Temat wydawał mi się naprawdę bardzo ciekawy i intrygujący, liczyłam na dreszczyk emocji...

    OdpowiedzUsuń
  15. Też miałam ochotę na tę książkę, teraz się poważnie zastanawiam. Chyba trzeba sobie ją odpuścić.

    OdpowiedzUsuń
  16. Kiedyś miałem wielką ochotę na tę książkę. Po Twojej recenzji, nie jestem już do niej do końca przekonany. Wydaje mi się, że odpuszczę sobie Bliźnięta z lodu :/
    Pozdrawiam :)
    http://mybooktown.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. A zapowiadało się tak dobrze. Obawiam się, że i mnie ta książka by rozczarowała.

    OdpowiedzUsuń
  18. No cóż, nie będzie zaskoczeniem, że absolutnie nie czuję się zachęcona.

    OdpowiedzUsuń
  19. Szkoda że zawiodłaś się, zapowiadało się świetnie, czytałam kilka zachwalających opinii, ale Twoja jest drugą opinią o tej książce jaką czytałam że nie była dobra, chyba sobie na razie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo mnie zaciekawiła ta książka, kiedy widziałam ją w jakiejś księgarni i nawet dodałam ją do listy planowanych zakupów. Cóż, skoro mówisz, że to dla Ciebie rozczarowanie, to przesunę ją w dół listy, ale raczej kupię, żeby sama się przekonać.

    OdpowiedzUsuń
  21. No to mnie zniechęciłaś. Wprawdzie czytałam kilka mniej pochlebnych opinii na jej temat, ale pomimo to sama koncepcja bardzo mnie intrygowała. Także przeczytanie jej odkładam na dalszy plan.

    PS. Dlatego od dobrych paru lat nie czytam opisów. Niejednokrotnie zdradzają za dużo...

    OdpowiedzUsuń
  22. Chyba szkoda mi czasu na tę książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Oj, a miałam ochotę na tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Thriller psychologiczny to trudny gatunek literacki, dlatego autor musi naprawdę postarać się, aby zachwycić czytelnika. Szkoda, że w tym przypadku autor nie popisał się tym.

    OdpowiedzUsuń
  25. Pierwszy akapit Twojej recenzji sugerował tak dobrą książkę, że już miałam rzucać wszystko i biec do księgarni, a tu takie rozczarowanie... Szkoda, ale przynajmniej wiem czego unikać :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Kiedyś zaintrygowana okładką/tytułem/opisem rozważałam przeczytanie tej książki, ale bez trudu odrzucam ją z listy 'do przeczytania'.

    OdpowiedzUsuń
  27. Chyba na razie spasuję z ta książką..

    OdpowiedzUsuń
  28. Książka jest nudna. Na początku wydawała się ciekawa, ale ciągle powtarzające się opisy zmusiły mnie do jej szybkiego kartkowania pod koniec.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...