niedziela, 7 lutego 2016

"aż do DNA" Renata Chaczko


"Mam na imię Roksana, choć nikt nigdy tak się do mnie nie zwraca. Wszyscy mówią na mnie Roxi, nawet moi rodzice. Moi rodzice... Jak ja ich nienawidzę! Mój ojciec to pijak, a matka nie ma mózgu. Brat to narkoman, a moja przyrodnia siostra ze strony ojca puszcza się z kim popadnie. Ojciec całymi dniami pracuje i nigdy nie ma go w domu, a jeśli nawet jest, to zazwyczaj pijany. Matka całe dnie spędza na wydawaniu forsy ojca u fryzjera, kosmetyczki, w SPA, ewentualnie na zakupach. Ciągle też lata na jakieś fitnessy, siłownię i jogę. Matka robi wszystko, aby zatrzymać czas i mojego ojca przy sobie. Bezskutecznie. Wszyscy oprócz mojej ślepej matki już wiedzą, że ojciec ma na boku inną kobietę, młodą kochankę, niewiele starszą ode mnie, która w tym roku robi licencjat. Chuj mu w dupę. Mam nadzieję, że zdechnie na zawał, jak będzie ją ruchał."

Ten fragment to taki przedsmak. Wrzuciłam go tutaj specjalnie i z pełną premedytacją ;) Jeżeli go przeczytaliście i przetrwaliście ten sposób narracji łącznie z ciętym językiem - ta książka jest dla Was i zachęcam do czytania recenzji dalej ;) Natomiast tym, którym nie podeszło - odradzam. W trakcie cała fabuła i jej tempo tylko nabierają na sile i robi się zdecydowanie ostrzej, pikantniej, goręcej i o wiele bardziej drapieżnie. "aż do DNA" to taka jazda bez trzymanki. Karuzela emocji z soczyście płynną narracją i dosadnym językiem, która nikogo nie pozostawi obojętnym. Tutaj po prostu nie da się być biernym i niewzruszonym. Albo nas chwyci - albo nie. Mnie chwyciła i przepadłam. Chciałam tylko zacząć... Chciałam poczuć tylko kilka zdań, sprawdzić jak smakują, i już po drugim akapicie wiedziałam, że nie odłożę tej książki do póki nie poznam jej zakończenia. I wiecie co? I tak się stało!

"aż do DNA" to dość wulgarna i mocno sarkastyczna opowieść o burzliwym i kontrowersyjnym życiu 19-letniej Roxi. A raczej o kilku miesiącach z jej życia, bo cała powieść oparta jest na kanwie pamiętnika. Roxi jest piękną dziewczyną, pewną siebie, pozbawioną hamulców i kompleksów, świadomą swojego ciała. Co tu dużo mówić - Roxi jest próżna. Jej życie to ciąg imprez, używek oraz seksu z przypadkowymi mężczyznami dającego jej poczucie władzy nad nimi. Do czasu… Pewnego dnia Roxi poznaje starszego, intrygującego mężczyznę i z zaskoczeniem odkrywa, że... tego musicie dowiedzieć się już sami ;) Zdradzę jedynie, że Roxi to postać dużo bardziej wielowątkowa i interesująca. To postać, która trochę się pogubiła i sama nie potrafi odnaleźć własnej drogi...

Ta książka to niezwykle osobisty, autentyczny i wręcz paranoiczny monolog wewnętrzny dziewiętnastolatki, która po wielu tarapatach odnajduje samą siebie. To prawdziwe pomieszanie z poplątaniem myśli inteligentnej nimfomanki i wrażliwej dziewczyny, która błędnie myślała, że to ciało jest najważniejsze, i że tylko ono wpływa na poczucie jej własnej wartości. Wielkim atutem całej historii jest właśnie jej autentyczność. "aż do DNA" to niezwykle udana próba zagłębienia się w psychikę Roxi i wierne oddanie jej młodzieńczej energii i buntu. Czyta się dobrze i lekko, na co niewątpliwie wpływa styl pisania autorki i sposób w jaki ukazała postać głównej bohaterki. Roxi jest wyrazista, barwna, emocjonalna, po prostu ''jakaś''. Uwielbia być w centrum uwagi, i uwielbia też kusić i zwodzić mężczyzn. Lecz jak później się okaże - to tylko zewnętrzna maska, maska opracowana do perfekcji przez wrażliwą, łaknącą ciepła i bliskości dziewczynę z bagażem rodzinnych doświadczeń. Całość napisana jest prostym, dosadnym językiem, nasączonym sporą dawką przekleństw i sarkastyczno-ironicznych porównań do... dosłownie wszystkiego ;) Znajdziemy tu także kilka niezwykle śmiałych i - chwilami wręcz wprawiających w osłupienie - opisów scen erotycznych. 

Zdaję sobie sprawę z tego, że nie każdemu kontrowersyjne wspomnienia temperamentnej Roxi przypadną do gustu. Tym bardziej, że dziewczyna nie przebiera w słowach. Wulgarne określenia i zwroty z czasem stają się osią główną tej historii, co więcej - wydaje się wręcz, że bez nich nie byłoby głównej bohaterki. Mi jednak nie sprawiło to żadnego problemu, ba!, wręcz w kilku momentach wybuchłam głośnym śmiechem i ani przez sekundę nie potrafiłam oderwać się od czytania. Na co niewątpliwie miał wpływ wątek miłosny pojawiający się w fabule, a raczej - kilka wątków. Dużo tutaj tych mężczyzn, oj dużo. Jest gorąco, jest namiętnie, jest ostro i jest niestety też toksycznie...  

"aż do DNA" to odważna, bezkompromisowa i chwilami wręcz ogłuszająca autentyzmem lawina zwierzeń młodej kobiety poszukującej swojego miejsca w życiu i odrobiny szczęścia. "aż do DNA" to niepewność, przerażenie i brak zrozumienia u rówieśników. To powieść o tym jak wygląda współczesny świat - bez ozdobników i upiększaczy. Na surowo. Gorzka prawda o tym, że nie wystarczy udawać kogoś lepszego, kogoś kim nie jesteśmy, by zyskać akceptację i pokochać samego siebie. To powieść skłaniająca do poznania i zrozumienia swojego DNA. Jeżeli więc macie ochotę na zupełnie nieromantyczną historię o miłości (sic!) - z "aż do DNA" traficie idealnie. Ze swojej strony bardzo polecam!



_____________________________________________________________________________
Renata Chaczko, aż do DNA, stron 288, Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2016

Za udostępnienie egzemplarza książki do recenzji dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka


31 komentarzy:

  1. Fragment mnie przekonuje, jestem ciekawa opisu tych kilku miesięcy z życia bohaterki. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie jestem do końca pewna, czy to książka w moim guscie... Hm, musiałabym się nią bardziej zainteresować, może wtedy wyrobiłabym sobie na jej temat bardziej pogłębione zdanie. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O Rety, musze ją przeczytać! Mocno mnie kusi!

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolejna książka, którą muszę zapisać. Lubię takie mocne książki przez to, że mają jakiś wyraz i przekaz, tym bardziej zachęca mnie to, że Ciebie wciągnęła całkowicie :)
    Pozdrawiam,
    Subiektywne recenzje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem tak mam, że przepadnę. A tu przepadłam!

      Usuń
  5. Od czasu do czasu lubię sięgnąć po tego typu powieści i myślę, że właśnie mnie przekonałaś! A sam fragment mnie zaintrygował i chyba nie pozostaje mi nic innego, jak tylko rozglądać się po księgarniach za książką;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwszy raz słyszę o tej książce, ale to wystarczyło, żebyś mnie do niej przekonała ;) W wolnej chwili chętnie po nią sięgnę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie!
      Jestem ciekawa Twojej opinii ;)

      Usuń
  7. Nigdy nie słyszałem o tej książce, ale muszę ją mieć!!! Sam przedsmak interesujący ;)
    Pozdrawiam
    http://czytaniapasja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Och! Ty to wiesz, jak zachęcić do czytania! :D Widzę, że to jeden z dowodów, że warto czytać powieści polskich autorów ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto! Czasem naprawdę można trafić na perełkę.
      W przypadku tej książki to nawet w sumie nie wiedziałam o czym dokładnie będzie - dałam się ponieść i to była najlepsza decyzja jaką mogłam podjąć!

      Usuń
  9. Fragment mnie zaciekawił. Jak zobaczyłam tę książkę w zapowiedziach, byłam jej bardzo ciekawa. Potem przeczytałam dwie recenzje i emocje opadły. W ogóle już nie chciałam sięgnąć po nią. Ale teraz, znowu po twojej recenzji mam ochotę, więc prawdo podobnie w przyszłości wezmę się za nią i przekonam się jak bardzo jest odważna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdopodobnie przez to, że mi się naprawdę podobało :) Kurczę, dawno TAKIEJ książki nie czytałam. Będę polecać, oj będę!

      Usuń
  10. Fragment mocny i uderzający, ale doskonale odzwierciedla emocje książki i o jest najważniejsze. Narobiłaś mi ochoty na nią ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem bardzo, bardzo ale to bardzo ciekawa tej książki!

    OdpowiedzUsuń
  12. Faktycznie dość wulgarny i cięty przedsmak, ale nie porywa mnie zupełnie ten klimat. ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Książka kojarzy mi się nieco z "Amber" tyle że tam język był zdecydowanie bardziej przyzwoity. O ile historia bardzo mnie ciekawi tak właśnie ten język nieco mnie odrzuca dlatego jeszcze się zastanowie czy to pozycja dla mnie :-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie nie, trochę tu jednak inaczej niż w Amber ;) Ale też jest niegrzecznie!

      Usuń
  14. Mam mieszane uczucia. Z jednej strony ten fragment... bardzo mnie odrzuca. Z drugiej zaś, Twoja recenzja i ta okładka! Kupić, nie kupię, ale jak trafię na nią w bibliotece, to być może sięgnę. Zobaczymy. ;)
    Pozdrawiam

    recenzje-koneko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Mnie ten fragment nie odrzuca, tylko intryguje. Mam ochotę sięgnąć po tę książkę i sprawdzić, czy historia głównej bohaterki i mnie ujęłaby za serce 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa czy tak będzie! Koniecznie daj mi znać jak uda Ci się przeczytać :)

      Usuń
  16. Mnie ten fragment nie odrzuca, tylko intryguje. Mam ochotę sięgnąć po tę książkę i sprawdzić, czy historia głównej bohaterki i mnie ujęłaby za serce 😊

    OdpowiedzUsuń
  17. Dość nietypowa książka z tego co piszesz :) autorzy raczej boją się pisać tak otwarcie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też trochę zaskoczyła językiem, ale pozwoliłam się ogłuszyć :D Było super!

      Usuń
  18. Powiem szczerze, że zaciekawiłaś mnie tą recenzją. :) Lubię takie książki. Dosadne, z potocznym, a nawet wulgarnym językiem. Jeśli będę miała okazję, to sięgnę po nią. :)
    Pozdrawiam,
    zakurzone-zapiski.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Mogłaby mi się spodobać ta książka, chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Przyznam, że fragment jest niczego sobie i świetnie, że go wstawiłaś:) Będę miała książkę na uwadze, bo chyba trafi w mój gust:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Byłam pewna, że to książka dla mnie. Wulgaryzmy w żadnym wypadku nie są mi straszne. Przepadam za tego typu historiami, wyjętymi z życia. Trochę nieprawdopodobnymi, mającymi na celu zaskoczyć czytelnika. Ta w ogóle mnie nie zaskoczyła, nie zapadła w pamięć, była przeciętna. No i to zakończenie... Moim skromnym zdaniem opis z tyłu książki jest trochę na wyrost :) Ale zgadzam się z Tobą, nie każdemu musi podobać się to samo i uważam, że to dobrze. Warto poznawać różne opinie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetna recenzja..potrafisz zachęcić do przeczytania książki:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie lubię skreślać książki od razu,ale po przeczytaniu fragmentu na początku,czuję,że nie przebrnęłabym przez nią. Nie chodzi nawet o ten cięty język,ale wydaje mi się to być trudna książka o zaginionej dziewczynie. Chyba na razie podziękuję.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...