sobota, 6 lutego 2016

"Barwy miłości. Czerwień" Kathryn Taylor | przedpremierowo

Recenzja przedpremierowa
Premiera książki: 17 luty



"Czerwień" zaczyna się dokładnie w miejscu, w którym skończył się tom pierwszy (pisałam o nim tutaj), co jest świetnym rozwiązaniem i już na starcie wznieca emocje! I tak, wygląda na to, że Grace kompletnie zawróciła w głowie Jonathanowi... ;) 

O czym przeczytamy w tym tomie? Na przykład o tym, że Grace doskonale zda sobie sprawę z tego, jak niebezpieczne jest uczucie do Jonathana Huntingtona. Pełna wątpliwości - czy ten żądny władzy i wyrachowany mężczyzna naprawdę jest tak nieprzystępny, jak jej się wydaje i czy naprawdę widzi w niej jedynie zabawkę - podejmie ryzykowną decyzję i postanowi zrobić wszystko, aby uświadomić mu, jak bardzo jest dla niej ważny i że chciałaby spędzić z nim życie... Co na to Jonathan? Oj, będzie się działo! Zwłaszcza, że mężczyzna, będzie musiał stawić czoło demonom przeszłości i zmierzyć się z traumą, która w dzieciństwie rzuciła cień na całe jego życie... 


Takie książki czyta się przede wszystkim dla przyjemności, a ta jest czystą przyjemnością. 
Czerwień jeszcze lepsza od swojej poprzedniczki!


"Czerwień" to pełna namiętnych uniesień opowieść o przemianie głównych bohaterów oraz o tym, jak seks i pożądanie zmieniają się w głębsze uczucia... Kathryn Taylor już w w swojej drugiej serii, o Daringham Hall, którą miałam okazję czytać, pokazała jak dobrze potrafi wykreować swoich bohaterów. I o ile w Daringham Hall niestety na tym się kończy, tak w Barwach miłości autorka idzie na całość i chwała jej za to! W "Czerwieni" po mistrzowsku pokazuje nie tylko głębię obsesyjnego pożądania i miłości, ale również agresji i nieokiełznanych żądz... Zdecydowanie bardziej wolę tę serię, niż Daringham Hall, które w moim odczuciu jawi się raczej bezbarwnie. Nie to co tutaj! Autorka doskonale wie jak podkręcić atmosferę i jak rozpalić emocje, które dopadają nas ze zdwojoną siła już na samym początku czytanej historii. Co więcej, jak się pewnie domyślacie, istotnie już sama symbolika koloru czerwonego z tytułu, daje nam gwarancję zmysłowości, seksualnego przyciągania i płomiennych emocji....

Wątek Grace i Jonathana w "Czerwieni" to nie tylko wątek gorącego romansu, ale także zmagań z własnymi emocjami oraz przeszłością. Ku mojej uciesze autorka znacznie więcej uwagi poświęciła w tym tomie, nie tylko chwilom intymności, ale również ciekawie i intrygująco poprowadzonej warstwie fabularnej. Dzięki temu zabiegowi polubiłam Grace jeszcze bardziej, ta dziewczyna zdecydowanie nie jest głupią bohaterką - wręcz przeciwnie. Doskonale wie czego chce i jest zdeterminowana by to zdobyć, niezależnie od tego co ją może spotkać... Podobnie Jonathan, który dojrzewa, i z zimnego, zadufanego w sobie samca egoisty powoli przeobraża się w mężczyznę, którego każda z nas chciałaby poznać. Och! Muszę przyznać, że zawrócił w mi w głowie jeszcze bardziej ;) Poza tym jego postać przypomina mi trochę Bena Sterlinga, z serii właśnie o Daringham Hall. Autorka najwyraźniej bardzo lubi takich mężczyzn, co wcale mi nie przeszkadza, bo ja również ;)

Jaka jest więc "Czerwień" w skrócie? "Czerwień" to pikantne i gorące sceny erotyczne (które wcale nie są wulgarne). Mnóstwo czułości, bliskości, miłości i romantyzmu. Trochę śmiechu, lekkości i szczypta złośliwości ;) A w tle korporacja, arystokratyczna rodzina i tajemnica sprzed lat, która kładzie się cieniem na teraźniejszość. "Czerwień" to przepełniona namiętnością wciągająca opowieść o rodzinnych tajemnicach i wyborach, które mogą zaważyć na całym życiu. Cieszę się, że autorka zdecydowała się tak rozbudować fabułę, dzięki czemu cała książka już nie przypomina typowego erotyku, a raczej romans erotyczny z potężnym ładunkiem emocjonalnym, który wciąga i nie pozwala oderwać się od lektury! Bardzo podobało mi się również głębsze zarysowanie postaci drugoplanowych, dzięki czemu "Czerwień" ma w sobie moc i potencjał, który dobrze rokuje na kolejny tom. Coś jeszcze? Tak! Seksualne przyciąganie pomiędzy Grace a Jonathanem aż parzy przez strony... Och, uwielbiam takie książki! Wprost nie mogę się doczekać kontynuacji! 

Więc jeżeli jeszcze się zastanawiacie, czy warto sięgać po drugi tom pozwólcie, że rozwieję Wasze wątpliwości. Tak. Warto! 17 luty - zapamiętajcie tę datę. Będzie gorąco :) Oj, jestem tego więcej niż pewna! Polecam zwłaszcza fankom literatury erotycznej.


________________________________________________________________________
Kathryn Taylor, Barwy miłości. Czerwień, stron 352, Wydawnictwo Akurat, 2016
Przekład: Miłosz Urban

Barwy miłości | Barwy miłości. Czerwień | Verloren | Verführt 


Za udostępnienie przedpremierowego egzemplarza książki do recenzji serdecznie dziękuję 

22 komentarze:

  1. Niestety nie czytałam żadnej części tej serii, ale czytam o niej same dobre opinie więc z pewnością kiedyś się skuszę :)

    Subiektywne recenzjev

    OdpowiedzUsuń
  2. Co prawda, nie czytałam wcześniejszej części, ale perspektywa romansu erotycznego w takim wydaniu i jeszcze niemieckiego autorstwa wygląda bardzo ciekawie. Z chęcią sięgnę po tę serię. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też się nie zdarza czytać niemieckich erotyków, więc myślałam, że raczej będzie drętwo, ale wcale nie było! Świetne tłumaczenie :)

      Usuń
  3. Będziemy miały na uwadze, bo wydaje się ciekawą lekturą :)

    Buziaczki! ♥
    Zapraszamy do nas :)
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytam erotyki, czytam romanse, ale muszę przyznać, że do tej serii podchodziłam sceptycznie. Teraz jednak jestem na tyle zaciekawiona, żeby zapisać sobie tytuły i w przyszłości przekonać się, czy było warto ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jedna z moich ulubionych serii, więc naprawdę polecam :)

      Usuń
  5. Najpierw jednak pasowałoby sięgnąć po tom I ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytałam I tomu, ale zachęcasz, ojj zachęcasz! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie ocenia się książek po okładce, ale ta okładka aż krzyczy, o czym jest książka.
    Po przeczytaniu Twojej recenzji wcale się nie pomyliłam.
    Jeśli nie jest to kolejne "Pisiont twarzy Greja", to może i warto przeczytać.

    Pozdrawiam
    twierdza-dictum.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie nie, nie jest ;) Fabuła jest naprawdę ciekawa! I co najważniejsze JEST :D

      Usuń
  8. Wybacz, że nie przeczytam twojej recenzji dokładnie, ale właśnie pisze opinię tej książki na jutrzejszą publikację. Wspomnę, że mi się bardzo dobrze ją czytało :)Ps - jak dla mnie sceny erotyczne nie są pikantne (mam za sobą dość sporo erotyków)- są subtelne, ale nie rażą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, kurczę, mi się chyba jakoś tak przykleiło to "pikantne" do erotyków :) Ale to prawda - czyta się super i właściwie jednym tchem :) Oby więcej!

      Usuń
  9. Nie czytałam poprzedniej części,ale całkiem możlie,że po nią sięgnę. Książka wydaje się być interesująca. Już wcześniej gdzieś rzuciła mi się okładka tej książki i zapadła w pamięć. Od razu skojarzyło mi się to z moją ukochaną Wenecją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie ma tutaj Wenecji. Ale za to jest dużo miłości :)

      Usuń
  10. Nie czytałam poprzedniej części,ale całkiem możlie,że po nią sięgnę. Książka wydaje się być interesująca. Już wcześniej gdzieś rzuciła mi się okładka tej książki i zapadła w pamięć. Od razu skojarzyło mi się to z moją ukochaną Wenecją.

    OdpowiedzUsuń
  11. Z miłą chęcią przeczytałabym obie części . ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pierwsza część mnie nie zachwyciła, wydała mi się zbyt schematyczna, choć nie ukrywam, że zakończenie sprawiło, że miałam ochotę na ciąg dalszy. I skoro ten ciąg dalszy jest jeszcze lepszy niż początek, to tym lepiej dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Odpowiedzi
    1. Dziękuję!

      Ponoć prześwietlone, ale co tam! Mi się podoba :D

      Usuń
  14. Z ogromną niecierpliwością czekam na nią:) Pierwszy tom przeczytałam w 1 noc, którą oczywiście zarwałam, a następny dzień miałam wyrwany z życiorysu.

    Pozdrawiam,
    www.kate-with-books.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Te wszystkie książki, które czytasz..jestem pod wrażeniem..

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...