czwartek, 11 lutego 2016

"Linia serc" Rainbow Rowell





"- A co by cię uszczęśliwiło?
- Gdybym wiedział, tym właśnie bym się zajął."


Georgie McCool, scenarzystce komedii z Los Angeles, pozornie udało się połączyć pracę z życiem rodzinnym. Ma cudowne córeczki i opiekuńczego męża, Neala. Jednak w jej małżeństwie od dawna coś nie gra, a Georgie nie ma odwagi ani czasu, by zmierzyć się z problemami. Gdy zamiast świętować z rodziną Boże Narodzenie w mroźnej Nebrasce, wybiera pracę, jej małżeństwo jest o włos od rozpadu. Neal nie odpowiada na telefony, obecność czarującego Setha komplikuje sprawy jeszcze bardziej, a zamęt w sercu nie pozwala Georgie skoncentrować się na pisaniu śmiesznych dialogów. Gdy sytuacja wydaje się beznadziejna, z pomocą przychodzi jej tajemniczy żółty telefon...


"Naprawdę. Możesz mnie mieć, jeśli chcesz. Ponieważ uwielbiam marzyć i uwielbiam spełniać swoje marzenia, a najbardziej w świecie marzę o tobie. Naprawdę, naprawdę, naprawdę."


Są tacy pisarze, do których mamy szczególny sentyment. Rainbow Rowell jest - w moim przypadku - właśnie jedną z takich pisarek. Zawsze, gdy ją czytam, robię się taka nostalgiczna... To wyjątkowa autorka, która ma swój charakterystyczny i iście subtelny styl, a strony jej powieści są nim wręcz przesiąknięte. U Rowell najważniejsza jest miłość. Pisarka tworzy pełne ciepła, pozornie proste historie i wplata w nie nienachalne przesłanie. Uwielbiam ten stan, w którym zostaję po lekturze jej książek. To przyjemne poczucie lekkości i niezmąconego spokoju... Nikt inny nie potrafi tak na mnie wpłynąć.


"Widok Neala nie zapierał Georgie tchu w piersi. Być może wręcz przeciwnie. Ale całkiem nieźle, a właściwie nawet bardzo dobrze było przebywać w pobliżu człowieka, który napełniał jej płuca powietrzem."


"Linia serc" to książka o miłości. O miłości romantycznej, tej wymarzonej i jedynej. Takiej, która ma swoje wzloty i upadki. Takiej, o którą trzeba walczyć, bo przecież o każde uczucie trzeba walczyć. I mimo, że pozornie jest to historia zaledwie kilkudniowa - to soczyście dużo w niej retrospekcji, porozsypywanych niczym puzzle. Kawałek po kawałku dowiadujemy się więc, jakie były początki relacji Neala i Georgie. Dowiadujemy się jak się spotkali, kiedy się w sobie zakochali oraz dlaczego w treści tak ważny jest tajemniczy żółty telefon...


"Nie odebrał. Bo nigdy, kurwa, nie odbierał. I może rzeczywiście ją zostawił, może nie dogadywali się tak bardzo, że Georgie nawet się nie zorientowała, że naprawdę postanowił od niej odejść. Może jej o tym powiedział, tylko nie słuchała." 


Polubiłam Georgie. Tak naprawdę polubiłam i to nie tylko dlatego, że mam z nią wiele wspólnego. Polubiłam ją tak po prostu. Jest poplątana, niezdecydowana i nieidealna. Nieidealna - właśnie. Rainbow Rowell ma także cudowną manierę w postaci "braku idealności" u swoich bohaterów. Są zwyczajni. Żadne z nich nie sprawia wrażenie jakby zeszło z wybiegu, czy zachłysnęło się swoją aparycją. I to jest piękne. Bliskie sercu. Z kolei Neal... Neal to romantyk z krwi i kości, ale też cudowny tata. Ideał nieidealny, który skradł moje serce od pierwszego akapitu, w którym się pojawił. 


"Neal był jej domem. Jej opoką. I jej źródłem energii. Przy nim łapała równowagę i każdego dnia zaczynała na nowo. Był jedynym człowiekiem, który znał ją na wylot."


Czytając "Eleonorę & Parka" zachwyciłam się twórczością Rainbow Rowell. Zachwyciłam się jej lekkim, niewymuszonym stylem, dowcipem, ciepłem i niespotykaną umiejętnością tworzenia wielowymiarowych postaci osadzonych rzeczywistości, która z powodzeniem mogłaby być prawdziwym życiem. Jednak w porównaniu z "Eleonorą & Parkiem" - "Linia serc" jest doroślejsza. Ale też - stanowczo tak dobra, jak o niej opowiadają. Wszystko toczy się tutaj swoim ustalonym rytmem. 


"Nie powinnaś nikogo skłaniać, żeby cię polubił, Georgie. Powinnaś chcieć być z kimś, kto cię lubi bezwarunkowo."


"Linia serc" to rozgrywająca się w okolicach Bożego Narodzenia, ciepła i romantyczna historia o miłości, z elementami magii w postaci tajemniczego żółtego telefonu. Wzruszająca, momentami przezabawna baśń dla dorosłych, od której nie mogłam się oderwać. To historia o zwykłych ludziach, która pokazuje, że warto walczyć o ukochaną osobę, nawet jeśli wydaje się, że "powrotów nie będzie".

Pełna emocji. Emocji nieoczywistych, których trzeba się doszukiwać, gdzieś między wierszami. I pomiędzy gestami. Jej bohaterzy trafiają do serca i nie sposób im nie kibicować w dążeniu do szczęśliwego zakończenia. 

Kochani, nie obawiam się tego napisać: "Linia serc", to najlepsza książka Rainbow Rowell, jaką miałam okazję czytać. Śmiałam się, wzruszałam, zachwycałam nieskończoną ilość razy. Zakochałam się w niej i wpuściłam ją do swojego serca. Nieodwracalnie i do głębi. Mam nadzieję, że Wam również się spodoba. Polecam, polecam, polecam!


"Oto, co Georgie z nim robiła. Sprawiała, że krew napływała mu pod powierzchnię skóry. Działała na niego. Magnetycznie. Dzięki niej czuł, że coś się dzieje. Że dzieje się jego życie, i nawet jeśli bywał przy niej nieszczęśliwy, nie miał zamiaru przespać swojego życia. (...) Czy to nie o to właśnie chodzi w życiu? O to, by znaleźć kogoś, z kim można je dzielić?"



__________________________________________________________
Rainbow Rowell, Linia serc, stron 384, Wydawnictwo Otwarte, 2016
Przekład: Martyna Tomczak

Za udostępnienie egzemplarza książki do recenzji serdecznie dziękuję 
Wydawnictwu Otwarte




* * *
Nowy egzemplarz "Linii serc" możecie wygrać w moim konkursie urodzinowym TUTAJ




Zachęcam także do przeczytania mojej recenzji "Eleonory&Parka" Rainbow Rowell TUTAJ


40 komentarzy:

  1. Chyba się na nią kiedyś skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. "Czytając "Eleonorę & Parka" zachwyciłam się twórczością Rainbow Rowell. Zachwyciłam się jej lekkim, niewymuszonym stylem [...]", ja wręcz przeciwnie, nie byłam w stanie przeczytać tej książki, bo miałam wrażenie, że cała narracja jest okropnie wymuszona. I zupełnie nie rozumiem tego fenomenu.
    Jednak to już druga recenzja Linii serc, którą czytam i może - przez wielkie M, właściwie - kiedyś się skuszę. ;)

    Recenzje Koneko

    OdpowiedzUsuń
  3. Wcześniej miałam ochotę przeczytać tą książkę, ale teraz jeszcze większy zrobiłaś mi na nią apetyt. Mam nadzieję, że już niedługo uda mi się ją przeczytać. Pozdrawiam :)

    http://wszystkocowiemoksiazkach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzeba przyznać, że potrafisz zachęcić. Z miłą chęcią przeczytam, mam nadzieję, że powiedzie mi się w konkursie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się, "Linia serc" to świetna książka :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam nadzieję ją przeczytać.
    Masz tu bardzo ładnie urządzone:))

    OdpowiedzUsuń
  7. Ehhh zachęcasz,zachęcasz a zwykły śmiertelnik musi czekać na dostawę :P Jak ja nie lubię czekać...
    Pozdrawiam http://posredniczkaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja niestety nie mam sentymentu do Rowell, chociaż Eleonora & Park była całkiem fajna. Linia serc już samą okładką powala, więc pewnie się skuszę kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka jest na mojej liście do przeczytania odkąd o niej usłyszałam. ;)
    Pozdrawiam. ;**

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie do Rowell na razie nie ciągnie, ale nie bij! Wiem, ze na pewno się za nią kiedyś zabiorę, bo o jej książkach słyszałam duuuużo. O "Eleonorze&Parku" raczej te słabe opinie, acz trafiło się kilka pozytywnych. "Fangirl" za to była często zachwalana, ale negatywne recenzje też się pojawiły. Natomiast o książce, którą właśnie zrecenzowałaś nie widziałam ani jednej (!) złej opinii. Jak już się komuś nie podobała, to pisał, że była raczej średnia. Z tych właśnie obserwacji wywnioskowałam, że Rowell chyba wychodzi bardziej pisanie książek dla dorosłych niż dla młodzieży. Buziaki, Idalia :**

    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam ''Fangirl'', ale nie miałam okazji jeszcze sięgnąć po tę książkę Rainbow Rowell, być może kiedyś przeczytam! :D
    Fajna recenzja, obserwuję!
    Buziaki :*
    http://cudowneksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Do tej pory nie miałam styczności z książkami Rainbow Rowell, ale chyba najwyższy czas to zmienić. Skoro mówisz, że książka to nie typa młodzieżówka i płytkie romansidło, tylko intrygująca, ciepła i przyjemna historia o miłości, to z wielką chęcią wzięłabym ja w swoje ręce, zwłaszcza, że ważna jest dla mnie dobra i przekonująca kreacja bohaterów, o której również wspomniałaś. Pozdrawiam :)
    ksiazkowy-termit.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Tak długo czekałam na tą książkę! Koniecznie muszę przeczytać! :D czuję się zachęcona :)

    OdpowiedzUsuń
  14. A mogłam dziś kupić w Empiku... kurczę :/

    OdpowiedzUsuń
  15. Hm... Eleonora i Park byli cudowni, w tej książce było tak wiele uroku, że wciąż się uśmiecham, gdy tylko ją wspominam. Natomiast Fangirl wydała mi się już o wiele słabsza... Ale postanowiłam dać szansę dla Rowell i jak nadarzy się tylko okazja, to z przyjemnością przeczytam tę książkę. Widzę, że to istna kopalnia cytatów - tyle tych pomarańczowych karteczek... :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wstyd się przyznać, ale nie czytałam żadnej książki autorki, choć wszystkie mam na półce. Zacznę jednak od "Linii serc", bo tak pięknie o niej napisałaś, że chyba już niebawem po nią sięgnę :). Mam nadzieję, że i mi się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  17. Tak zachęcasz, że pozostaje tylko po nią sięgnąć i poczuć tę magię miłości:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zdecydowanie czuję się zachęcony tą opinią :) Czytając ją mam ochotę sprawdzić kim jest ta Georgie z którą się utożsamiasz :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Niestety nie czytałam nic autorstwa Rainbow Rowell ale z drugiej strony czyta się raczej same entuzjastyczne (jak Twoja :)) opinie o jej książkach więc może czas spróbować :>

    OdpowiedzUsuń
  20. Szkoda, że książka, której akcja dzieje się w okolicy Bożego Narodzenia została wydana dopiero teraz, a nie przed świętami. Ale i tak mam ochotę na ten tytuł już teraz :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Co prawda ja w Rowell się nie zakochałam po lekturze "Eleonory i Parka", a nawet byłam rozczarowana. To prawda co piszesz, że to miło że kreuje takich nieidealnych bohaterów, ale szkoda że opis miłości był już przesłodzony.
    Jednak skoro ta książka jest doroślejsza to może dam jej szansę :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Zazwyczaj unikam książek, w których głównym tematem jest miłość, ale chyba zrobię wyjątek. Naprawdę mnie zachęciłaś do lektury. Wydaje się, że ta powieść jest dojrzała, że ma swój klimat i opowiada o wielu rzeczach, nie tylko relacji pomiędzy dwojgiem zakochanych, mam rację?
    W każdym razie, będę miała ją na uwadze. : )

    OdpowiedzUsuń
  23. Ty to potrafisz skutecznie namówić do lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Kupiłam tę książkę jakiś czas temu, zanim się okazało, że będzie u nas wydana, ale nie zdążyłam jej przeczyć. Ale zrobię to na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Rainbow Rowell rozkochała mnie w sobie dzięki książce "Eleonora i Park". :) "Fangirl" jeszcze nie przeczytałam, choć książkę już posiadam, a "Linia serc" to mój totalny must have i must read. :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Mam wielką ochotę na tę książkę, jeszcze wczoraj oglądałam video recenzję i wkręciłam się na maksa :)
    Apteka Literacka

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja jestem rozczarowana książką. Niestety. Nie było źle, ale też nie tak wspaniale.

    OdpowiedzUsuń
  28. Muszę ją przeczytać - zdecydowanie!

    OdpowiedzUsuń
  29. Mi osobiście nie podobał się "Elenor i Park" natomiast "Fangirl" chwyciło mnie za serce. Jestem ciekawa tej książki tym bardziej, że piszesz, że to jej najlepsza książka :) I pierwszy cytat jest bardzo zachęcający

    OdpowiedzUsuń
  30. Mam w planach wszystkie powieści tej pani... choć tą w pierwszej kolejności :)

    Pozdrawiam
    ksiazki-inna-rzeczywistosc.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  31. Ależ pięknie napisałaś o tej książce!

    OdpowiedzUsuń
  32. Naprawdę, naprawdę, naprawdę uwielbiam Rowell i muszę przeczytać Linię Serc. To prawda, że ona ma taki swój specyficzny styl i dla mnie to jest super, świetnie się ją czyta, nawet jeśli pisze o niczym:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Tak, jak nie ciągnie mnie zupełnie do "Eleonory & Parka" czy "Fangirl", tak z chęcią przeczytałabym "Linię serc". :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Oj skusiłabym się, skusiła...

    OdpowiedzUsuń
  35. Kurcze, brzmi naprawdę cudnie, tak.. rozkosznie i zachęcająco! Kolejna książka, którą muszę koniecznie przeczytać!:)

    Pozdrawiam
    Rav http://swiatraven.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  36. "Linia Serc" będzie moim pierwszym spotkaniem z tą autorką. Bardzo chciałabym przeczytać tę książeczkę :)
    http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  37. Szczerze powiedziawszy nie przeczytałam jeszcze żadnej książki tej autorki. Dużo o nich słyszałam, więc mam nadzieję że niebawem zmobilizuję się do ich przeczytania.
    Pozdrawiam cieplutko :*
    atramentowe-ruiny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  38. Podoba mi się fakt, że Rainbow Rowell stworzyła coś dla starszych czytelników. Czytałam już "Fangirl" i naprawdę mi się podobał. Ciepła, delikatna książka, którą można przeczytać po ciężkim dniu w pracy, czy w szkole.
    Na pewno spodoba się naprawdę szerokiemu gronu czytelników :D
    Pozdrawiam,
    Isabelle West
    Z książkami przy kawie

    OdpowiedzUsuń
  39. Co prawda nie należy do mojej ulubionej dziedziny, ale na pewno kiedyś po nią sięgnę:)

    OdpowiedzUsuń
  40. W głowie mam mały mętlik, a to wszystko za sprawą jednego opowiadania w "Podaruj mi miłość"... Na mikołajki dostałam od koleżanki "Fangirl" z czego bardzo się ucieszyłam, bo od dawna chciałam ją przeczytać (oczywiście odłożyłam na półkę i... stoi tam do dziś dnia nienaruszona). Później, w okresie przedświątecznym wpadł mi w łapki egzemplarz "Podaruj mi miłość". Przeczytałam pierwsze opowiadanie (autorstwa Rainbow Rowell) i strasznie się rozczarowałam :/ zamiast inteligentnej i zabawnej historia dostałam pomieszaną i poplątaną opowiastkę o miłości dwojga ludzi. Tak więc, zaraził się do Rowell i mimo pozytywnych recenzji, jakoś nie mogę się odblokować. "Linia Serc", jak sama wspomniałaś, jest powieścią bardziej dorosłą, czyli również nie moja kategoria, a na razie młodzieżówki ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...