poniedziałek, 29 lutego 2016

Podsumowanie miesiąca: luty 2016



Dzisiaj 29.02, ostatni dzień najkrótszego miesiąca w roku i zarazem jedyna taka data raz na cztery lata, a więc gorąco zapraszam na podsumowanie lutego!


CZYTANE W LUTYM:

2. "aż do DNA" Renata Chaczko ★★★★★★★★★✩ - recenzja
3. "Linia serc" Rainbow Rowell ★★★★★★★★★★ - recenzja
4. "Aleja tajemnic" John Irving ★★★★★★★★✩✩ - recenzja
5. "Tajemna historia" Donna Tartt ★★★★★★★★★★ - recenzja
6. "Ginekolodzy" Jürgen Thorwald ★★★★★★★★★✩ - recenzja
7. "Chcę Cię usłyszeć" Diane Chamberlain ★★★★★★★★✩✩ - recenzja
8. "Wszystko czego wam nie powiedziałam" Celeste Ng ★★★★★★★✩✩✩ - recenzja
9. "To przez ciebie" Mhairi McFarlane ★★★★★✩✩✩✩✩ - recenzja
10. "Dziesięć płytkich oddechów" K.A. Tucker ★★★★★★★★★★ - recenzja
11. "Jedno małe kłamstwo" K.A. Tucker ★★★★★★★✩✩✩ - recenzja


KSIĄŻKA MIESIĄCA:

Miałam problem, bo w lutym, ku mojej radości - czytałam tylko dobre książki :) Nie było więc łatwo wyłowić tę jedną jedyną najlepszą, dlatego będą trzy ;) A są nimi: "Tajemna historia", "Linia serc" i "Dziesięć płytkich oddechów". Pod każdą z nich jestem z stanie wygłaszać peany pochwalne i jednocześnie padać na kolana. Kochani, powiem krótko: polecam, namawiam, nakłaniam! Dajcie się porwać, bo wszystkie mają 'to coś'. :)


CZYTELNICZY ZAWÓD MIESIĄCA:

W tym miesiącu zawiodłam się na "To przez ciebie", które w mojej opinii jest niestety majaczącym synonimem przeciętności i... cóż - muszę to napisać! - rozczarowałam się "Jednym małym kłamstwem" w przypadku którego (mimo świetnego stylu Tucker) liczyłam na zdecydowanie więcej. Zachęcam do lektury obu recenzji.



O LUTYM, czyli mniej lub bardziej składnych słów kilka:

Pod względem czytelniczym, luty w porównaniu ze styczniem wypada znacznie lepiej. Jestem zadowolona ze swojego wyniku czytelniczego, choć miałam nadzieję na jeszcze lepszy (ah, te ambicje!). Oby w marcu było lepiej, a mam wrażenie, że będzie ;) Póki co cieszę się jednak, że udaje mi się sukcesywnie realizować punkt pierwszy z postanowień czytelniczych na rok 2016, mówiący o czytaniu tylko dobrych książek. Brawo ja! Oby tak dalej ;)

Co do blogowania, to LUTY, był przede wszystkim miesiącem miłości :) Bez oporów dałam się kusić uczuciom, emocjom i szybszemu biciu serca, a kilkakrotnie poczułam nawet motyle w brzuchu :) Dziękuję wszystkim, którzy polecali mi książki i podsyłali swoje recenzje, jestem w trakcie aktualizowania postu i wkrótce wszystko się w nim pojawi! Mam także nadzieję, że będziecie z niego korzystać w poszukiwaniu inspiracji dla siebie ;) A ja się cieszę, bo dzięki tej akcji poznałam wiele fantastycznych książek, które umiliły mi wieczory i prawdopodobnie umilą jeszcze nie jedno popołudnie :)

Poza miesiącem tematycznym, na blogu pojawił się także post, w którym trochę się uzewnętrzniłam i zdradzałam Wam sekrety z mojego życia, czyli 50 faktów o mnie :) Do dzisiaj nie rozumiem, jak się zdobyłam, by opisać Wam te fakty, ale stało się i mam nadzieję, że moja osoba jest Wam teraz trochę bliższa ;) Dziękuję wszystkim za soczyste komentarze i pasjonujące dyskusje, nie tylko pod postem, ale także te mejlowe :) I cieszę się też, że kilkoro z Was podłapało pomysł i przygotowało na swoich blogach coś podobnego :)

W tym miesiącu popisałam sobie też okołosiążkowo, co - jak doskonale wiecie - bardzo lubię :) I przygotowałam 2 zestawienia, oczywiście tematyczne - o miłości. Pierwsze z nich dotyczyło moich ulubionych książek o miłości, ever, czyli osobiste TOP10, a drugie zawiera listę ośmiu absolutnie historii romantycznych z wątkiem miłości nastolatków. Kto nie czytał, to serdecznie zapraszam, wszystko jest podlinkowane ;) Tak tak, powiem to jeszcze raz - jestem romantyczką! Wprost uwielbiam współczesną literaturę o miłości, bo zawsze mnie rozczula. A romantyczne historie sprawiają, że czas spędzony przy lekturze staje się o wiele piękniejszy, czyż nie? 

Standardowo w lutym podzieliłam się z Wami też swoją chciejką, czyli przeglądem zapowiedzi lutego. Bezwstydnie powiem, że była to chyba największa chciejka w historii bloga (czyżby gust mi ewoluował?) :D I, że wkrótce przewiduję też stosik, bo dawno się Wam nie chwaliłam co przybyło na moje półki, a "trochę" tego jednak jest :P

Zgodnie z obietnicą, w lutym na blog wskoczyły także wyniki konkursu urodzinowego oraz wyniki pierwszego rozdania u Ami. Jeszcze raz gratuluję zwycięzcom i cieszę się, że konkursy przypadły Wam do gustu. Zapraszam też na drugą odsłonę rozdania, tym razem z jedną najgorętszych premier marca, książką "W ramionach gwiazd", o której napiszę Wam już wkrótce ;) Och, w ogóle muszę się Wam przyznać, że mam bardzo ambitne plany na marzec, i że jeśli wszystko dobrze pójdzie, to w najbliższym miesiącu na blogu pojawią się same czytelnicze perełki! Tak, tak, tak! Już nie mogę się doczekać kiedy Wam to wszystko opublikuję!

I na koniec najważniejsze: 
W lutym miały miejsce trzy ważne wydarzenia. Po pierwsze: liczba obserwatorów bloga przekroczyła 800, po drugie: liczba fanów na facebooku 1300, a po trzecie: licznik wyświetleń bloga przekroczył cudowne 600 000 odsłon za co szalenie dziękuję! Kochani, milion coraz bliżej <3 Jeżeli chodzi o sam luty, to też poszaleliśmy, bo po pierwsze - post, który właśnie czytacie jest 500(!) postem opublikowanym na blogu, a po drugie - przerzuciliśmy 35 000 wyświetleń :) Bosko! Cieszę się, że mogę się z Wami dzielić swoja pasją :) Dziękuję, że jesteście! Dziękuję, dziękuję, dziękuję.


Cudownie zaczytanego MARCA Wam życzę! 




I na koniec "coś lutowego" na rozluźnienie ;)



Luty... ach! 
Jako najwierniejsza fanka, po prostu, nie mogę się powstrzymać, by w miejscu grafiki miesiąca nie wstawić TEGO:


Widok wzruszonego DiCaprio z Oscarem jest bezcenny <3



Udało się! 
Piąta nominacja i pierwszy upragniony Oscar! 
Wyczekana statuetka dla Leonardo DiCaprio za rolę w '"Zjawie". 

Choć, prawdę mówiąc, to Leonardo DiCaprio powinien już odbierać swojego trzeciego (minimum) Oscara, a nie pierwszego... No, ale - najważniejsze, że jest i że znowu nie odszedł z niczymSpójrzcie tylko na tych kilka tysięcy ludzi stojących przed Leonardem i bijących brawo... Bezcenny i głęboko poruszający widok. Popłakałam się ze szczęścia. Brawo Leo!!! 





I coś do posłuchania...
"Horses" Brodki oraz "Love, love, love" Of Monsters And Men
Znacie którąś z nich? ;)










* * *

A jaki dla Was był ten luty?

Czym się zachwycaliście, a czym niekoniecznie i co wspominacie najlepiej? :)





43 komentarze:

  1. Gratuluje wszystkich wyświetleń, obserwatorów, przeczytanych książek :) trzymam kciuki by następny miesiąc był jeszcze lepszy :D
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  2. Nęci mnie ta "Linia serc" ale już tak nakupiłam w ostatnim czasie książek, że muszę chociaż na jeden miesiąc przystopować :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję cudownych wyników, zarówno tych książkowych, jak i blogowych. :3

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak zwykle post dopracowany w dwustu procentach :) zazdroszczę Ci tej perfekcji! Ja zaglądam przez cały miesiąc regularnie więc jestem u Ciebie na bieżąco :)

    Co do Leo - najpiękniejszym momentem było dla mnie to, jak wszedł na scenę i przez chwilę zabłysły mu oczy jak wszyscy stali i bili brawo - ledwo się opanował i aż schylił głowę:) super, ja też bardzo się ciesze, bo bardzo go lubię i cenię i naprawdę to bardzo ciężko zapracowany Oscar.

    OdpowiedzUsuń
  5. Szósta nominacja, a Oscara powinien odbierać czwartego ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo dobry wynik! Zgadzam się co do ''Dziesięć płytkich oddechów'' - warto sięgnąć po tę książkę. Co do ''Linii serc'' jakoś nie jestem do niej przekonana. Nie wiem, może dlatego że nie czytałam jeszcze żadnej książki Rowell, więc może zmienię zdanie jak już zapoznam się ze stylem jej pisania. Niestety na pewno nie zacznę od wyżej wspomnianej. Natomiast ''Jedno małe kłamstwo'' mnie się bardzo podobała. Mimo kilku niejasności, bardzo ją polubiłam.
    Również uwielbiam współczesną literaturę o miłości i śmiało mogę powiedzieć, że szukam tyko takich książek. Oczywiście po każdej obiecuję sobie zabrać się za coś innego - co mi się nie udało ;D. Jeśli chodzi o luty to z wielką przyjemnością śledziłam posty tematyczne i mam nadzieję, że podobne zestawienia będą pojawiać się częściej ;)
    Leo w końcu się doczekał! Chociaż tak jak piszesz, powinien już dawno otrzymać Oscara za lepsze role ale ważne, że w końcu się udało! ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Całą noc przesiedziałam czekając na triumf Leo. Udało się! Jestem zachwycona, bo zasłużył na tę nagrodę. Szkoda tylko, że zdobył do tej pory jedną. Na jego półce powinny stać już chyba cztery Oscary. :D Pozdrawiam! :)

    www.majuskula.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję świetnych wyników na blogu :*
    z przeczytanych przez Ciebie ostatnio książek mam wielką ochotę na Dziesięć płytkich oddechów :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow genialny wynik! ;o Ja przeczytałam 4 książki, co nie jest najgorszym wynikiem zważając na ilość nauki jaką miałam :)
    Pozdrawiam ;)
    bookowe-love.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. O kurczę, niezłą masz liczbę czytelników, gratulacje :) tylko pozazdrościć, sama bym tego chciała. Dziesięć płytkich oddechów czeka na półce i czeka... Przypomniałaś mi o tej książce :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratuluję fenomenalnego wyniku! I sukcesów blogowych...

    OdpowiedzUsuń
  12. Wow! Bardzo imponujący wynik! Gratuluję! ^^
    Iza xx

    OdpowiedzUsuń
  13. Aż przyjemnie czytać takie podsumowania, gdzie widać praktycznie same dobre i rewelacyjne książki <3 "Dziesięć płytkich oddechów" kiedyś kupię obiecuję ! I pomimo Twojego zawodu niesamowicie kusi mnie "To przez Ciebie"- mój czytelniczy radar mówi mi, że to mi się spodoba :D Buziaki ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Imponujący wynik :)
    Oglądałam wczoraj, a raczej dzisiaj Oscary i muszę przyznać, że do końca nie wierzyłam, ze Leo zgarnie nagrodę, ale miło zostałam zaskoczona :)
    Gratuluję udanego lutego i życzę zaczytanego marca!
    Pozdrawiam.
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Same świetne wiadomości i osiągnięcia w tym miesiącu, gratulacje! :)
    ksiazkowy-termit.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Ty to zawsze masz udane te miesiące, bardzo dużo osiągasz, gratuluję! :D
    Kilka z tych powieści bym chętnie przeczytała. ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo udany miesiąc! Mnóstwo pięknych statystyk i osiągnięć ;) Oby tak dalej :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Trochę mi przykro, bo "Dziesięć płytkich oddechów" zaliczam do książek "gorszej kategorii", natomiast "To przez ciebie!" bardzo mi się podobało. ;)

    Pozdrawiam ;*
    czytanienaszymzyciem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. 11 książek przeczytanych w lutym - łał, gratuluję! :D
    No i Leo, jemu także należą się gratulacje. :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak patrzę na podsumowania przeczytanych książek przez niektóre blogi to aż mi wstyd..;>
    I Leo, NARESZCIE! <3

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie
    Rav http://swiatraven.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Gratuluję wszystkich wyników i życzę kolejnych sukcesów :)
    Oby marzec był jeszcze lepszy :D
    http://mybooktown.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. Gratuluję wyniku. Mi się udało przeczytać 7 książek i jak na mnie to jest naprawdę dużo. Oby marzec był lepszy.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Wczoraj skończyłam 'Tajemniczą historię' - wspaniała książka!! Uwielbiam Twoje rekomendacje i recenzje, mamy bardzo podobny gust książkowy. Byle tak dalej! Gratuluję talentu :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Piękne wyniki Ami ;)
    A co do Leosia! W końcu mu się udało! Jestem z niego dumna, tak bardzo jak Ty ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Co za optymistyczne i pełne radości podsumowanie! Pozytywne emocje aż biją z tego posta. :) Gratuluję wyników i osiągnięć blogowych!
    A Leo powinien dostać Oscara już w 1994 roku za rolę w "Co gryzie Gilberta Grape'a". Zagrał tak fenomenalną rolę i nie dostał statuetki? Skandal! :)

    OdpowiedzUsuń
  26. tak, leo w końcu dostał oscara <3 ja jeszcze bardzo się cieszę, że alicia vikander, choć tak młoda też otrzymała statuetkę, ale szkoda mi rooney mary za świetną rolę w "Carol". również uważam, że "Tajemna historia" to wspaniała książka, chyba najlepsza Donny Tartt, z tych, które dotychczas czytałem (nie czytałem tylko "Szczygła", ostatnio zapoznałem się z "Małym przyjacielem", który według mnie jest trochę bledszy w porównaniu do debiutu tej autorki).

    OdpowiedzUsuń
  27. Leo musiał się tu znaleźć! :) Świetne wyniki książkowe, gratuluję też sukcesów statystycznych, prężnie działasz w blogosferze :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  28. Gratuluję tylu wyświetleń, oraz takiej ilości przeczytanych książek! Mi niestety udało się tylko trzy...
    Pozdrawiam!
    http://ifeelonlyapathy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  29. Mam w planach książkę "Ginekolodzy". Gratuluję wyniku :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Uwielbiam Twojego bloga, bo dzięki niemu zawsze można trafić na jakieś ciekawe książki, powieściowe nowości i wiele innych :) Już kilka tytułów poleciało na półkę "do przeczytania":)

    OdpowiedzUsuń
  31. Wielgaśne gratulacje :) Niech marzec przyniesie ze sobą nowe rekordy i cudowności książkowe, a tym samym cudowne recenzje na blogu :) Zaczytanego :)

    OdpowiedzUsuń
  32. W tym miesiącu przeczytałaś powieści, które kuszą mnie od dawna. Dobrze, że większość czeka na czytniku. :)
    Mój luty książkowo raczej bez wielkiego szału, za to życiowo wspaniale - to najważniejszy miesiąc w moim życiu, bo urodziłam synka. :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Rewelacyjny wynik. Gratuluję :)
    Od dzisiaj zapraszam w nowe miejsce - http://monweg.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  34. Świetne statystyki. Okrągłe liczby się pojawiły. Gratuluję. :) No i ten Leoś! Myślałem, że napiszesz specjalnie maila z "ochami" i "achami", że Twój aktor w końcu został wyróżniony, a tu nic... No ale widzę, że radość jest. ;) Ja też się cieszę, bo również uważam, że powinien wcześniej wygrać. W końcu się udało. Ale i tak uważam, że z tą liczbą Oskarów to Mad Maxa przesadzili, bo Zjawa jest znacznie lepszym filmem, a takie wizjonerskie i efekciarskie byle co bez głębi zgarnęło 6 oskarów! Żal...

    OdpowiedzUsuń
  35. Gratuluję takich wyników. Ja też się cieszę, że Leonardo w końcu dostał Oskara. Zasłużył jak nikt inny. ;)
    Buziaki. :**

    OdpowiedzUsuń
  36. Świetny wynik :) Koniecznie muszę przeczytać "Dziesięć płytkich oddechów"

    OdpowiedzUsuń
  37. Gratuluję wyników! Udało Ci się przeczytać naprawdę dużo książek. A Leonardo wręcz nie mogło tu zabraknąć :D

    OdpowiedzUsuń
  38. Strasznie przyjemnie czytało mi się twoje podsumowanie, Ami :) Zniewalający wynik! Szalejesz :D Oby tak dalej<3

    OdpowiedzUsuń
  39. U mnie luty bardzo pracowity:( Wydawało mi się, że sporo czytałam, a w podsumowaniu okazało się, że to tylko 4 książki... Twoje 11 to rewelacyjny wynik! Gratuluję:) Poza tym co dobrego? Cieszę się, że wygrałam u Ciebie w konkursie :D Naprawdę mam chęć na Życie i śmierć, nie chcę odkładać jej na półkę:) Czekam już na chciejkę marcową:)

    OdpowiedzUsuń
  40. W lutym to chyba najbardziej dość miałam miłości (i nie mówię tutaj o książkowej miłości, tylko o tym ciągłym gadaniu o niej, serduszkach na korytarzach szkolnych i [brry] walentynkach). Pod względem czytelniczy baaardzo słabo, a w marcu raczej też kolorowo nie będzie (niestety). No nic, jakoś trzeba żyć dalej ;) składam serdeczne gratulacje ze wszystkich trzech powodów! No to dobijamy do miliona!!! :D

    OdpowiedzUsuń
  41. Nie przepadam za lutym, więc pożegnałam go z ulgą :) Gratuluję kolejnych sukcesów i życzę udanego czyteniczo marca :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Linia serc strasznie mnie intryguje, przy najbliższej okazji się za nią zabiorę! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...