środa, 30 marca 2016

"Mały przyjaciel" Donna Tartt




9-letni Robin, ukochany syn i wnuk, zostaje znaleziony martwy, wiszący na drzewie w przydomowym ogrodzie. Mija 12 lat i mimo zakrojonego na szeroką skalę śledztwa, wciąż nie wiadomo co się stało.

Akcja książki dzieje się w stanie Missisipi, w późnych latach 70. W świecie dusznym od nierówności rasowych i niepewności co można, a co wciąż zakazane. W świecie dam w kapeluszach, i rękawiczkach, czarnych służących i białej biedoty. Szkółki niedzielnej i podziału na "białych" i "czarnych", biednych i bogatych, na panie z Garden Clubu i handlarzy narkotyków. W krainie rozpadających się od wilgoci rezydencji, fałszywych proroków i amfetaminy domowej produkcji. To tutaj poznajemy główną bohaterkę "Małego przyjaciela": 12-letnią Harriet Cleve, siostrę Robina, która za wszelką cenę postanawia wyjaśnić co spotkało jej brata, gdy sama była niemowlęciem. Ta mała zawzięta dziewczynka, zaopatrzona w wiedzę zdobytą dzięki powieściom kryminalnym i książkom przygodowym - rozpoczyna poszukiwania mordercy, którego chce ukarać. Ma nadzieję, że w chwili, gdy rozwiąże sprawę, jej rodzina, znowu się połączy. I tutaj dochodzimy do sedna fabuły: bo "Mały przyjaciel" to nie zwykły kryminał z niezwykłą bohaterką, a powieść o tym, jak tragedia zniszczyła rodzinę. O tym, jak ból sprawił, że dorośli się wycofali i zostawili dzieci samym sobie. Po tajemniczej śmierci Robina, ojciec przy pierwszej okazji przenosi się do innego miasta i żyje własnym życiem. Matka przechodzi depresję i funkcjonuje wyłącznie na psychotropach. Allison, starsza siostra Harriet, stroni od kontaktów z innymi i ma skłonność do ucieczek w krainę marzeń. Babka i cztery ciotki zamykają się w różnych stadiach żałoby i mają swoje przywary. Tylko Harriet, dziewczynka o żelaznej woli i ostrym języku, znajduje w sobie dość siły, by zdemaskować mordercę i razem z beznadziejnie w niej zakochanym rówieśnikiem postanawia się zemścić.

Donna Tartt, kolejną książką sprawiła, że zachwyciłam się po raz kolejny. Co prawda , "Mały przyjaciel" jest inną książką i nie wzbudza już tego charakterystycznego napięcia, nie ma też w sobie tego co te dwie poprzednie, co jest trochę dziwne, zważywszy na fakt, że jest książką "środkową", ale myślę że to dlatego, że omawiana powieść koncentruje się na czymś zupełnie odmiennym: na rodzinie i relacjach. Na dojrzewaniu emocjonalnym. Głowna bohaterka poznaje czym jest strata, odrzucenie, samotność, oraz problemy dorosłych: przemoc, kłamstwa, narkotyki. Dlaczego tak cenię pisarstwo Tartt pisałam już podczas recenzji "Szczygła", a później "Tajemnej historii" i nie chciałabym się teraz powtarzać. Zainteresowanych po prostu odsyłam do wcześniejszych tekstów ;)

Donna Tartt dzieli czytelników: jedni pieją z zachwytu (tak jak ja) zaś inni nazywają jej powieści na przykład "wydmuszką". Jedno jest pewne - Tartt każdej ze swoich historii nadaje szczególne tło. W tym przypadku jest to amerykańskie południe, w którym podziały rasowe i klasowe nawet dziś są mocno wyczuwalne. Autorka szczegółową i piękną narracją zarysowuje te wszystkie nierówności społeczne Missisipi, tamtejszą obyczajowość i styl życia, a w centrum umieszcza rodzinę, którą naznaczyła wielka tragedia. I to jest właśnie siła tej książki - opis gorzkiej rzeczywistości. Ta lektura pozwala spojrzeć na świat oczami dziecka - ktoś wyrządził krzywdę rodzinie Harriet dlatego dziewczyna bierze los we własne ręce i próbuje naprawić zło. Harriet odbiera rzeczywistość prostymi uczuciami. Zakłada sobie cel i do niego dąży. Jest odważna, twarda i bezkompromisowa. Dopiero po serii różnych wydarzeń zaczyna dostrzegać konsekwencje swoich decyzji i staje się dojrzalsza. "Mały przyjaciel" to przede wszystkim szczegółowo opisana powieść psychologiczna. Autorka zagłębia się w ludzkie osobowości i delektuje słowem. Kunsztowne zdania, niespieszny tok fabuły, wyszukane zwroty - Tartt potrafi opisać ten świat tak plastycznie, że razem z bohaterami błąkamy się po przesiąkniętym smutkiem domu Cleve'ow, czy wdrapujemy na zardzewiałą drabinkę zbiornika z wodą... Czytając niemal czułam zapach ciasta i słyszałam świergot ptaków. "Mały przyjaciel" choć inny od pozostałych dwóch książek - jest potwierdzeniem talentu pisarki, która po mistrzowsku potrafi snuć te swoje opowieści. Dla niej każdy szczegół jest ważny. Dosłownie. To wielka powieść i wspaniała historia, która wciąga niczym baśń. Aż mi przykro jak sobie pomyślę, że na kolejną Tartt będę musiała czekać około dekadę...




Donna Tartt "Szczygieł" moja recenzja >klik<

Donna Tartt "Tajemna historia" moja recenzja >klik<

____________________________________________________________________________________
Donna Tartt, Mały przyjaciel, stron 608, Wydawnictwo Znak Literanova, 2016
Przekład: Paweł Lipszyc


Za książkę dziękuję Księgarni internetowej TaniaKsiazka.pl




19 komentarzy:

  1. Komplet książek Tartt prezentuje się nieziemsko! :) Sama mam u siebie tylko "Tajemną historię" (której jeszcze nie przeczytałam - to tak swoją drogą) i nieustannie zachwycam się jej okładką.
    Pozdrawiam cieplutko,
    Paulina z naksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Donna Tartt to jedno najgłośniejszych nazwisk literatury współczesnej. Osobiście nie czytałem żadnej książki tej autorki, choć od niedawna na półce stoi Szczygieł. Po tylu zachwytach i pochlebnych opiniach wypadałoby się w końcu za niego zabrać :) Wyczuwam literaturę na najwyższym poziomie. Już się nie mogę doczekać lektury :D
    http://mybooktown.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. autorki nie znałam, ale książka na tyle brzmi ciekawie, że chętnie po nią sięgnęłabym i przeczytała ;)

    zaczarowana-oczarowana.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze nie czytałam niczego tej autorki. Zacznę pewnie od tej powieści, bardzo lubię czytać psychologiczne.

    OdpowiedzUsuń
  5. Koniecznie muszę przeczytać! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Styl autora jeszcze przede mną, ale mam nadzieję, że to się zmieni ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam w domu "Szczygła", zachwycił mnie, będę miała i "małego przyjaciela", jak torchę zaoszczędzę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam jeszcze zapoznać się z twórczością autorki jednak już kilka razy okładki przykuły moją uwagę. Teraz żałuję, że nie sięgnęłam po nie gdy tylko miałam okazję, bo widzę, że poruszają dość trudny temat, a takie książki bardzo lubię.

    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Na mnie czeka "Szczygieł". W końcu muszę się za niego zabrać. Mam nadzieję, że styl pisania Tartt równie mocno przypadnie mi do gustu co Tobie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciągle czaję się, czy kupić książki Tartt, a takie, jak Twoja, recenzje coraz bardziej zaostrzają mój apetyt na nie. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Znam tylko powieść ''Szczygieł'' z recenzji, ale sama jeszcze nie sięgnęłam po żadną z tych książek. Może kiedyś. ;)
    Buziaki. :**

    OdpowiedzUsuń
  12. Ładnie wyeksponowane książki na tym zdjęciu. :) Czy ja CI mówiłem, że to Ty zachęciłaś mnie do Tartt i że dostałem na urodziny dwie pozostałe książki ud autorki? ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie czytałam nic tej autorki. I wypadałoby to zmienić i wyrobić swoje zdanie na temat jej powieści.

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam, jak autorzy dbają o ciekawe i dobrze opisane tło. Myślę, że w tej historii się odnajdę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mi niestety "Mały przyjaciel" nie przypadł do gustu, ale cieszę się, że Tobie się podobał :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Pierwszy raz słyszę te tytuły, a widzę, że warto poświęcić na nie czas :) na pewno to zrobię!

    OdpowiedzUsuń
  17. Muszę koniecznie przeczytać jakąś książkę tej autorki, koniecznie! Tyle się nasłuchałam o "Szczygle", że aż mi wstyd, że jeszcze go nie wzięłam w swoje łapki :)

    Pozdrawiam,
    http://a-jesli-widze-to-inaczej.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Co za niesamowita książka, koniecznie muszę ją poznać!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...