środa, 9 marca 2016

"Muskając aksamit" Sarah Waters



Zachwycająca książka, która stworzyła nowe standardy dla historycznej powieści lesbijskiej.
Emma Donoghue, autorka"Ladacznicy"



Anglia, schyłek XIX wieku. W uporządkowane życie Nancy Astley, córki sprzedawcy ostryg, niespodziewanie wkracza Kitty Butler, gwiazda wodewilu. W pogoni za marzeniami Nancy opuszcza rodzinną miejscowość i wraz z nową przyjaciółką wyrusza na podbój Londynu. Ze skromnej dziewczyny - zostaje aktorką, prostytutką, dziwką, a nawet bezdomną. A to wszystko za sprawą miłości... do nieznajomej.

Już po lekturze "Złodziejki" byłam bardzo entuzjastycznie nastawiona do innych książek Waters, a zwłaszcza do tej pozycji, ponieważ jest ona uważana za jedną z lepszych autorki i wiele osób mi ją polecało. Poza tym "Muskając aksamit" to debiut Sarah Waters. Jednak o ile "Złodziejka" całkiem kupiła moją czytelniczą duszę, bo było w niej wszystko to, czego oczekuję od porządnej powieści, tak w przypadku "Muskając aksamit" już nie mogę tego powiedzieć. Być może ma na to wpływ fakt, że fabuła jest wręcz zdominowana przez nurt LGBT. Owszem, zdaję sobie sprawę z tego, że Sharah Waters jest zdeklarowaną publicznie lesbijką, jednak "Muskając aksamit" zawiera chyba największą dawkę erotyzmu w wykonaniu kobiet z jaką miałam do czynienia. Zwłaszcza w przypadku powieści historycznej... Jednego jednak nie można jej odmówić - z pewnością jest to książka odważna i nie dla każdego! Wymaga pewnej tolerancji i otwartości na momentami szokujące wyznania głównej bohaterki, pełne erotycznych podtekstów rozmowy, czy sceny kobiecego seksu, które - co tu oszukiwać - ociekają wręcz perwersją.

Co do samej budowy, to podobnie jak w przypadku "Złodziejki", ta książka również podzielona została na części. Pierwsza naprawdę mnie zachwyciła, kolejne już niestety mniej. Nie zrozumcie mnie źle, Sarah Waters naprawdę potrafi świetnie pisać i opowiadać ciekawe historie, ba!, ona robi to wręcz fenomenalnie, a przy tym barwnie opisuje emocje, uczucia czy bliskość, tylko chwilami odnosiłam dziwne wrażenie, że "Muskając aksamit" zostało napisane by zaszokować, bądź wywołać poruszenie w literackim światku. Co nie zmienia faktu, że to nie tylko niebanalna powieść o miłości lesbijskiej, ale też przede wszystkim książka o poszukiwaniu własnej tożsamości (zwłaszcza seksualnej) oraz tolerancji, poszanowaniu poglądów i sposobu życia. Nie brakuje tu także tęsknoty za szczęściem, akceptacją, czy zwykłą przyjaźnią. 

Poza wątkiem homoseksualnym, "Muskając aksamit", to również pochłaniająca powieść historyczna, w której autorka z niezwykłą dbałością o szczegóły, wręcz fenomenalnie przedstawia społeczne tło epoki: od wiktoriańskich konwenansów, przez bunt emancypantek i artystyczny półświatek, a w nim szalone i barwne opisy rewii, mody, czy skandali obyczajowych i pruderyjnego zakłamania. Całość - podobnie jak w przypadku "Złodziejki" - napisana jest lekkim stylem, w którym można znaleźć ciekawe opisy wewnętrznych rozterek i całego bałaganu emocji. 

Podsumowując: "Muskając aksamit" to inteligentna, wciągająca i wielowymiarowa powieść o poszukiwaniu samego siebie, pokonywaniu granic i łamaniu tabu. To drobiazgowo naszkicowany obraz epoki, z wszelkimi detalami i psychologicznymi niuansami plus wciągający wątek kryminalny, a także miłość, ale nie ta "normalna", a ta malująca się w trochę "innych" barwach. Czy jesteście na nią gotowi, a może raczej - gotowe? Decyzję pozostawiam wam.


Kadr z mini-serialu BBC, "Tipping the Velvet" (wielokrotnie nagradzanego i nominowanego do BAFTY), który powstał na podstawie książki "Muskając aksamit" Sarah Waters



Sarah Waters wiedzę, o klimacie epoki, a także o tym jak żyły lesbijki w XIX wieku, czerpie z kronik policyjnych, pamiętników, dzienników i... pornografii:
"Choć zwykle była tworzona przez mężczyzn i dla mężczyzn, to jednak jest pełna obrazów lesbijek. Mam w swoich zbiorach kolekcję erotycznych pocztówek z 1890 i są tam m.in. kobiety uprawiające seks z użyciem dildo. Pamiętam, że pomyślałam: mój Boże, to jest fantastyczne!" - mówiła Ewie Tomaszkiewicz wywiadzie dla "Repliki" [źródło: natemat]


Muskając aksamit recenzja
_______________________________________________________________________________
Sarah Waters, Muskając aksamit, stron 592, Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2016
Przekład: Magdalena Moltzan-Małkowska


Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka




9 komentarzy:

  1. Czaję się już długo na książki Sarah Waters :) Słyszę o nich same dobre opinie, a do tego mają piękne okładki :3
    Pozdrawiam ;)
    bookowe-love.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Podobnie, jak moja poprzedniczka, już od dawna mam w planach książki tej autorki. Odstrasza mnie odrobinę ich grubość, ale pewnie w najbliższym czasie po ktorąś sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiedziałam, że ta autorka jest lesbijką. Cóż, ja jestem w tej kwestii bardzo tolerancyjna, co jednak nie znaczy, że chcę czytać pikantne szczegóły z życia seksualnego kobiet :D Ja ogólnie, za erotykami nie przepadam, więc nie wiem czy się zdecyduję. Jednak na pewno sięgnę po "Złodziejkę"! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No i znów moja lista czytelnicza się wydłuża, gdyż książki zmuszające do otwartości, poszerzające horyzonty myśleniowe to jest to co bardzo lubię. Zaintrygowalas mnie tą recenzją, poraz kolejny zresztą i pewnie nie ostatni :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Niewątpliwie jest to ciekawa pozycja, którą będę chciała poznać. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mimo że jestem osobą bardzo tolerancyjną, jakoś mnie nie ciągnie do tej lektury ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Inteligentna lektura z fabułą umiejscowioną w XIX-wiecznej Anglii mogłaby mi się spodobać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Intrygująca tematyka i to jeszcze rodem z XIX wieku! Chętnie poczytam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam okazji jeszcze czytać powieści historycznej z wątkiem homoseksualnym. Może zainteresuję się tą pozycją. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...