niedziela, 20 marca 2016

"O czym szumią wierzby" Kenneth Grahame


Kątem oka – w trawie, za żywopłotem, pod korzeniami drzew, w nadrzecznej norce – można czasem zauważyć niepozorne postacie. Możemy się od nich wiele nauczyć, jeśli tylko potrafimy się z nimi zaprzyjaźnić. Szczur Wodny opowie, jak przyjemnie pływa się łódką, Kret o tym, jak miło jest mieć przytulny dom, Ropuch zaśpiewa o swoich fantazyjnych i niebezpiecznych przygodach, a gdy zabłądzimy, możemy wstąpić do surowego, ale gościnnego pana Borsuka. Kto chce się zapoznać z tymi malutkimi, ale niezwykłymi bohaterami lasów i łąk, niech sobie znajdzie odludne miejsce, usiądzie na trawie i posłucha… o czym szumią wierzby.

Są takie książki, które w jednej chwili zabierają do krainy dzieciństwa, wypełniając jednocześnie duszę i serce wielką nostalgią, melancholią i zwyczajną tęsknotą. Jedną z takich książek jest dla mnie właśnie "O czym szumią wierzby" Kennetha Grahame'a. Prawdopodobnie źródło tej mojej tęsknoty tkwi brytyjskim serialu animowanym, który Telewizja Polska nadawała w latach 90., a ja, jeszcze jako kilkuletnia dziewczynka zachwycałam się każdym odcinkiem do tego stopnia, że do dziś pamiętam niektóre z nich :) Od tamtego czasu marzyłam, by poznać literacki oryginał, i wreszcie się to udało. Cieszę się tym bardziej, że właśnie teraz, po tylu latach i jako dorosła kobieta, byłam w stanie jeszcze bardziej docenić jego głębię, niezwykłe piękno i absolutną wyjątkowość.

"O czym szumią wierzby" to wyjątkowo klimatyczna bajka, składająca się z wielu małych opowiastek. Opowieści Kennetha Grahame’a zabierają do krainy niesamowitej, pięknej i bezpiecznej - takiej, do której chciałoby się wracać zawsze. Opowiadają o przygodach przyjaciół - zwierząt o ludzkich cechach, którzy w wielu sytuacjach wdzięcznie parodiują nasze zachowania. Podobnie jak ludzie mają swoje przyzwyczajenia i wady. Potrafią kłócić się o zwykłą błahostkę i sprawić, że urasta ona do rangi problemu nie do przeskoczenia. Jednak poza kłótniami (które wbrew pozorom - scalają ich przyjaźń) potrafią się wzajemnie zrozumieć, rozwiązują problemy i żyją w wielkiej przyjaźni, harmonii i wspierają się w razie potrzeby czy bez zastanowienia spieszą z pomocą. 

Jest to bardzo ciepła i spokojna historia o podróżach, pasjach, odkrywaniu świata i czerpaniu radości z prostych, zwykłych rzeczy. Mówi o przyjaźni i odwadze, potędze marzeń i tajemnicy natury. I mimo, że została napisana w roku 1908, a po raz pierwszy wydana po polsku w roku 1938, to jednak jej treść można śmiało uznać za ponadczasową i uniwersalną. To klasyka literatury dziecięcej, która pełna nienachalnej mądrości, uczy życzliwości i szacunku dla świata. Nie dziwi więc, że podobnie jak recenzowany przeze mnie wczoraj "Tajemniczy ogród" również znalazła się pośród 100 książek BBC rekomendowanych do przeczytania :) 

Ponad wiek po premierze i prawie osiemdziesiąt lat od pierwszego polskiego wydania - Wydawnictwo Vesper z dumą oddało w ręce młodych czytelników nowy przekład tej nieśmiertelnej książki, ozdobiony klasycznymi ilustracjami Ernesta H. Sheparda, które zachwyciły samego autora. Kreskowane, delikatne, rysunkowe ilustracje dobrze oddają charakter całej powieści. Jest w nich i nostalgia, i staroświeckość, i ciepło, i smutek… "O czym szumią wierzby" nie byłyby tak wyjątkowe, gdyby nie właśnie te ilustracje. To dzięki nim, specyficzny i urokliwy świat przyrody nakreślony w powieści staje się o wiele bliższy. Dosłownie wszystko tutaj zachwyca... Z niekłamaną przyjemnością oglądałam te rysunki i cieszyłam nimi oczy, a świadomość tego, że ilustracje były wykonane tak dawno temu, dodatkowo wpłynęła na ich atrakcyjność - może nie wiecie, ale mam przeogromną słabość do oryginalnych ilustracji z początku XX w. Zresztą, to przecież Shepard! Autor także oryginalnych ilustracji do Kubusia Puchatka. Przyznam szczerze, że gdy po raz pierwszy otworzyłam tę książkę, w miejscu gdzie jest mapa, przez chwilę myślałam, że jestem w Stumilowym Lesie... Ale tylko przez chwilę.

"O czym szumią wierzby" to książka piękna i mądra. Atrakcyjna dzięki pięknemu językowi, sympatycznym bohaterom i humorowi, a także urzekająca trafnością satyry i doskonałą równowagą pomiędzy fantazją a rzeczywistością. Takie powieści warto mieć na półce, obok "Kubusia Puchatka" czy "Tajemniczego ogrodu". Zwłaszcza w tak znakomitym, dopracowanym i zachwycającym wydaniu. Szczerze polecam. 





_____________________________________________________________
Kenneth Grahame, O czym szumią wierzby, stron 256, Wydawnictwo Vesper, 2014
Ilustracje: Ernest H. Shepard
Przekład: Maciej Płaza
Oprawa: twarda 
Format: 165x235 mm 


Za udostępnienie egzemplarza książki do recenzji dziękuję Wydawnictwu Vesper





22 komentarze:

  1. Pięknie wydana książka. Bardzo chciałabym ją mieć u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedy tylko przeczytałam tytuł tej książki od razu pomyślałam "to czytała mama J.K. Rowling kiedy ta była mała" (przynajmniej tak wynika z filmu "Magiczne słowa J.K. Rowling:) sam ten argument przemawia dla mnie by sięgnąć po tę książkę. Z resztą kto nie lubi Kubusia Puchatka, a jeśli to jest podobne to tym bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniała książka z klasyki dziecięcej, bardzo bym chciała ją mieć:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pamiętam, że bajkę oglądałam ;))

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie piszesz o książce, która przywołała wspomnienia z dzieciństwa :). Naprawdę cudownie było przeczytać Twoją recenzję :).
    Książka jest pięknie wydana, chciałabym mieć ją na swojej półce :).
    Pozdrawiam! :).

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam tak pięknie wydane książki ;) Cudownie piszesz o książkach. Dawno nie czytałam książki dla dzieci, a ty jak najbardziej mnie zachęciłaś. Mam nadzieję że będę miała okazję chociaż przejrzeć strony tej historii.
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudowna książka! Uwielbiam ją od tylu lat. A to wydanie jest wprost piękne. Chciałabym je mieć na półce. Pozdrawiam! :)

    www.majuskula.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam to wydanie i nie mogę się napatrzeć. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie czytałam. Ale z tego co widzę wydanie piękne

    OdpowiedzUsuń
  10. Z ogromną chęcią przygarnęłabym egzemplarz, tym bardziej, że po tylu latach już nie pamiętam przygód tych sympatycznych zwierzątek:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pierwsze co muszę powiedzieć to to, że okładka jest przepiękna! Uwielbiam takie błyszczące elementy. Bardzo lubię książki, które przenoszą nas do czasów dzieciństwa. Mam wtedy wrażenie jakbym odbyła podróż w czasie. Czuję, że to jest coś dla mnie, więc jak tylko będę miała okazję, to na pewno po nią sięgnę :)
    Pozdrawiam,
    swiat-pelen-liter.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Coś w tym jest, że jeżeli dorosły jest w stanie sięgnąć po bajkę czy baśń, myślą o sobie, a nie o dziecku to świadczy to o jego bogatym wnętrzu. Sam czasem, mimo że jestem dorosły, też lubię sięgać po bajki od czasu do czasu :) a recenzowaną przez Ciebie książkę znam tylko z fragmentów :) natomiast te fragmenty bardzo mnie urzekły :) Ładnie to napisałaś - podoba mi się, że potraktowałaś to jako pełnowartościową książkę, a nie jakieś bajki dla dzieci. Kiedy znów najdzie mnie ochota na reset przy bajkach, to sobie sięgnę właśnie po tą pozycję :) może użyczysz swojego egzemplarza? :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Na pewno sięgnę po tę książkę, podoba mi się bardzo okładka i ten tytuł, taki inny niż inne. Pozycja ta trochę przypomina mi ''Małego Księcia'', którym byłam oczarowana. :)
    Buziaki,
    StormWind z bloga cudowneksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Do mnie nigdy akurat ten serial animowany nigdy nie przemawiał, co innego np. "Wodnikowe Wzgórze" ^^

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja bajki nie oglądałem, a przynajmniej sobie nie przypominam. Ale widać, że ważna pozycja dla Ciebie, bo piszesz z przejęciem o niej. Fajnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetna książka ! Też pamiętam ten serial :) Chyba nawet był kiedyś dobranocką w TVP?

    Fajne konkursy :> Zgłosiłam się do obu.

    OdpowiedzUsuń
  17. Pamiętam te bajki w telewizji! Pamiętam, że bardzo je lubiłam i właściwie nie wiem dlaczego sama jeszcze po tą książkę nie sięgnęłam. Wydanie urocze, na pewno muszę nadrobić i przeczytać :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. Kolejna z dziecięcych lektur, których nie przeczytałam. Wydanie naprawdę piękne, chętnie nadrobiłabym tę książeczkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ha uwielbiam ta książkę - miałam ja jak byłam mała. :-D

    OdpowiedzUsuń
  20. Zachwyciłaś mnie swoją recenzją. Bardzo lubię czytać książki przypominające dzieciństwo, a tej nie czytałam - koniecznie muszę nadrobić. Zwłaszcza z ilustracjami, które też przypominają mi te z Puchatka. :))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...