środa, 6 kwietnia 2016

"Serce to samotny myśliwy" Carson McCullers



Debiutancka powieść Carson McCullers, "Serce to samotny myśliwy", wydana po raz pierwszy w roku 1940 i przeniesiona na ekran w 1968, jest uważana za jedną z najważniejszych pozycji amerykańskiej prozy XX wieku. I słusznie. Po lekturze mogę przyznać, że jest to niewątpliwie jedna z najbardziej przejmujących i pesymistycznych powieści jakie miałam okazję czytać. Wielka szkoda, że sięgnęłam po nią tak późno, choć z drugiej strony, wcześniej mogłabym nie docenić geniuszu i złożoności tej sadystycznie smutnej książki o samotności wśród tłumu i kalectwie międzyludzkich relacji, która nie niesie żadnej nadziei.

Akcja powieści rozgrywa się w ciągu roku, od lata 1938 do jesieni 1939, w małym miasteczku bez nazwy, na południu Stanów. W centrum wydarzeń znajduje się osamotniony niemowa Singer, który wbrew sobie, staje się powiernikiem sąsiadów powierzających mu swoje niepokoje, lęki i nadzieje. Jego spokój, mylnie odczytywany jako dobroć i życzliwość, przyciąga obcych, traktujących go niczym słuchacza idealnego - który nie ocenia, ani nie przerywa. Jednak w głębi duszy Singer ignoruje, a nawet kpi sobie z szukających u niego ratunku ludzi, którzy okazują się egoistami, bowiem żaden z nich nie potrafi dostrzec osobistej tragedii Singera - aż do chwili, w której jest już na to za późno.

Ta książka, to przenikliwe studium ludzkich emocji, refleksja nad odmiennością i samotnością, która podejmuje wiele problemów społecznych Ameryki lat 30. takich jak: konflikty rasowe, uzależnienia, czy skrajne ubóstwo. Cierpią tu wszyscy, wszyscy czegoś pragną, jednak te pragnienia nigdy się nie spełniają. Poczucie winy i pretensje nawarstwiają się, oddalając bohaterów od siebie. W świecie McCullers - tak jak w prawdziwym życiu - nie ma zaspokojenia. Jest niepokój. 

Styl autorki, pozornie oszczędny, trafia do mnie mimo tych 70 lat, które upłynęły od debiutu pisarki. Choć nie przeczę, zastanawia mnie, jak ówcześnie zaledwie 23-letnia McCullers, mogła stworzyć książkę tak przerażająco smutną i jednocześnie tak dojrzałą? Jak znalazła w sobie tak wiele siły i wnikliwości, że zdołała opisać ludzi tak rozpaczliwie samotnych i nieszczęśliwych, czy opisać gorycz na temat wszechobecnej pustki? Przemijania? Przegranego losu? W sieci wyczytałam, że ponoć pesymistyczna wizja stosunków międzyludzkich przebija we wszystkich utworach McCullers, która swoją opinię o miłości wyraziła następująco: "Miłość związana jest nierozerwalnie z samotnością. Osoba kochana boi się i nienawidzi tej, która ją kocha, i nie bez powodu, ponieważ ten, kto kocha, zawsze usiłuje zniszczyć kochanego". Prawdziwe i smutne...

"Serce to samotny myśliwy" to książka o niespełnieniu. O rozdrapywanych ran i o ideałach, których nie można uchwycić. To pełna polotu, jedna z najpiękniejszych powieści o kalectwie międzyludzkich relacji jakie czytałam. Pokazuje szorstką rzeczywistość, stracone złudzenia, brak miłości, nędzę uczuć i ludzkie nieszczęście. Jej akcja toczy się wolno, nawet leniwie, lecz atutem jest niezwykła wiarygodność psychologiczna postaci, których losy pochłaniają bez reszty. Owszem, język przekładu w tłumaczeniu pani Jadwigi Olędzkiej (lata 70.), zestarzał się trochę, ale na pewno nie na tyle, żeby utrudnić odbiór treści. To książka dojrzała, pełna życiowej mądrości, która, choć mocno przygnębia, to jednak potrafi zachwycić. Szczerze polecam. Na pewno kiedyś do niej wrócę, a tymczasem obejrzę film, który uzyskał kilkanaście nominacji do Oscarów i Złotych Globów.  

_______________________________________________________________________________
Carson McCullers, Serce to samotny myśliwy, stron 352, Wydawnictwo Albatros, 2016
Przekład: Jadwiga Olędzka


Za książkę dziękuję Księgarni internetowej TaniaKsiazka.pl


(kliknij w grafikę aby przenieść się do strony produktu)


11 komentarzy:

  1. Brzmi intrygująco, ale chyba nie dla mnie...

    OdpowiedzUsuń
  2. Może kiedyś. Nie jestem do końca co do niej przekonana :)

    Buziaczki! ♥
    Zapraszam do nas :)
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Może być bardzo interesująca.
    Pozdrawiam Pośredniczka

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubie takie przepełnione mądrościami życiowymi książki. Chętnie po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiem, czy miałabym czas na tą lekturę, zamiast ubywać, książek przybywa... ;d

    OdpowiedzUsuń
  6. Z jednej strony wydaje mi się, że to chyba nie mój klimat, z drugiej jednak po przeczytaniu Twojej recenzji kusi mnie żeby dać jej szansę. I chyba tak zrobię:) Choć trochę przeraża mnie, że to taka pesymistyczna książka..;x

    Pozdrawiam
    Rav http://swiatraven.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. To ważne, że książka zawiera wiele życiowych mądrości. Może kiedyś się na nią skuszę :).

    OdpowiedzUsuń
  8. Wydaje się bardzo smutna...Zapraszam do mnie http://zyjwielokrotnie.blogspot.com.es/

    OdpowiedzUsuń
  9. Coś dla mnie! Na pewno skorzystam z polecenia i przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Kilkanaście nominacji to raczej za duża liczba, film otrzymał dwie do Oscarów i cztery do Złotych Globów :) I jak, obejrzałaś adaptację? Jak wrażenia?

    Fakt, McCullers miała w sobie wiele pesymizmu, książka tez wydała mi się bardzo dojrzała jak na debiut pisany w tak młodym wieku. Z przerażeniem czytam niektóre opinie nt. książki, wyrzucające jej przegadanie, nudę, zbędne rozciągnięcie akcji i nieciekawe opisy codzienności bohaterów. Taka to proza, bardzo szlachetna, która wymaga zaangażowania czytelnika, ale odwdzięcza się za to staranie w emocjach.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...