niedziela, 29 maja 2016

"Całkiem zabawna historia" Ned Vizzini


Zacznę może od tego, że pomysł na tę książkę od razu mi się spodobał. Oddział psychiatryczny, choroby psychiczne i inne takie gdybanie nad kondycją czy stabilnością umysłu zawsze działały na mnie jak magnes. I to nie tylko w przypadku książek, ale też filmów. Jednak gdy książka, która odniosła wielki sukces za granicą i głośno mówiono o niej w BookTube, a jakby tego było mało, stała się motorem do powstania filmu ("It's kind of a funny story" 2010, reż. Ryan Fleck, Anna Boden), i - jak się okazuje - ma ścisły związek z życiem autora, to tym bardziej koniecznie musiałam to sprawdzić.


okładka US | plakat filmowy


Cóż, okazuje się, że "Całkiem zabawna historia" wcale taką zabawną historią nie jest. To historia całkiem szczęśliwego chłopaka, którego przytłoczyło życie i własne ambicje. Craig bardzo się starał, założył sobie cel (dostać się do prestiżowego liceum, gwarantującego późniejszą karierę) i go osiągnął, a mimo to, sukces wcale nie dostarczył mu satysfakcji. Chłopak nie udźwignął presji otoczenia i po nieudanej próbie samobójczej trafił na oddział psychiatryczny, gdzie... odnalazł siebie wśród tych, którzy stracili zmysły.

Trudna tematyka, ogrom przeróżnych przemyśleń i ciągłe sesje terapeutyczne, a przede wszystkim załamanie nerwowe, które przechodzi główny bohater, są lekko przytłaczające. Całą atmosferę rozluźnia jednak styl książki, utrzymany w zabawnym, lekko prześmiewczym tonie. Ironiczny wydźwięk treści, traci jednak na znaczeniu w momencie, gdy zagłębimy się biografię autora. Bowiem Ned Vizzini już w wieku 15 lat zaczął pisać do gazety o problemach nastolatków, poza tym podobnie jak główny bohater jego książki - uczył się w prestiżowym college'u i od lat zmagał się z depresją. To pewnie dlatego udało mu się tak znakomicie nakreślić postać Craiga, której z pewnością nie mógłby napisać ktoś, kto nie miał bezpośredniej styczności z tematemI w tym miejscu dochodzimy do najbardziej dramatycznej części: niestety w przeciwieństwie do fikcyjnego bohatera, choroba pokonała autora w wieku 31 lat - popełnił samobójstwo skacząc z balkonu mieszkania swoich rodziców [źródło: lubimyczytac.pl]



Jak ocenić książkę, która w tak znacznym stopniu oparta jest na prawdziwych wydarzeniach? To raczej niemożliwe. Tym, czego nie można jej jednak odmówić, jest fakt, że Ned Vizzini w wiarygodny sposób przedstawił nie tylko wszystkie aspekty depresji i jej negatywne skutki, ale również całą gamę osób które mieszkają na oddziale psychiatrycznym i które borykają się z wieloma problemami natury psychicznej. Doskonale poprowadził też wątek miłosny z punktu widzenia nastolatka - a wszystko to konkretnie i bez zbędnego przedłużania. Z powieści już na samym początku bije dystans i swoista bezpośredniość. Absolutnie nie ma też tutaj tematów tabu.

"Całkiem zabawna historia" to mądra i dobrze napisana powieść dla młodzieży traktująca temat załamania psychicznego i wielu jego odcieni. Gdybym przeczytała ją bez świadomości biografii autora - prawdopodobnie (tak jak wiele osób narzekających na wyidealizowanie psychiatryka) dostrzegłabym tylko słodko-gorzki, chwilami naiwny i przerysowany wydźwięk całej treści. Prawdopodobnie czepiłabym się też jej nierówności, dotyczącej braku spójności pomiędzy wiarygodnym opisem depresji, a - mało wiarygodnym opisem wyleczenia. Biorąc jednak pod uwagę tragiczną historię autora - książka ma dla mnie gorzki smak, pełen ciężkiej i przygnębiającej atmosfery unoszącej się nad całą fabułą. Jeżeli lubicie takie psychodeliczne książki - polecam.

_______________________________________________________________________________
Ned Vizzini, Całkiem zabawna historia, stron 336, Wydawnictwo HarperCollins, 2016
Przekład: Marcin Wróbel

Za książkę dziękuję Wydawnictwu HarperCollins



15 komentarzy:

  1. Nawet nie wiedziałam że doczekaliśmy się w końcu polskiego wydania ;) jakiś czas temu oglądałam film (wiem, wstyd że przed lekturą) i jakoś nie szczególnie mnie zachwycił ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie słyszałam wcześniej o tej pozycji, acz mocno zaciekawił mnie wątek biograficzny autora. Nie czytałam jeszcze chyba niczego podobnego i z chęcią to zmienię.

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam już kilkukrotnie o tej historii i coraz mocniej mnie do niej ciągnie. Uwielbiam takie opowieści, a twoja recenzja zachęciła mnie jeszcze bardziej do jej przeczytania, mimo tego pewnego barku spójności w niektórych kwestiach. c:
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja jestem pozytywnie nastawiona do tej pozycji i jak tylko ją spotkam w bibliotece, z chęcią pożyczę. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę się przyznać, że pierwszy raz słyszę o tej książce. To raczej dziwne, bo uwielbiam taką tematykę. Zdecydowanie po nią sięgnę kiedy tylko znajdę trochę czasu :)
    Pozdrawiam serdecznie,
    swiat-pelen-liter.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie również zawsze przyciągała taka tematyka i chciałabym przeczytać tą ksiażkę, chociażby ze względu na autora. ;)

    Pozdrawiam!
    http://myfantasticbooksworld.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo mi się podobał ten film na podstawie książki, a szczególnie motyw z piosenką Queen Under Pressure :) Lubię, jak o trudnych tematach da się poopowiadać czasem trochę bardziej z dystansem i mniej na poważnie :) Fajna recenzja !

    OdpowiedzUsuń
  8. lubię takie psychodeliczne książki, więc dopisuję do listy. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie słyszałam o niej, ale chętnie poznam. Muszę tylko trafić w odpowiedni moment, bo na razie jestem już trochę przytłoczona mocnymi książkami ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Widzę, że książka porusza niełatwe tematy. Kiedyś takowych unikałam, ale z wiekiem chyba dorosłam i teraz chętnie sięgam po książki, z których można wiele wywnioskować :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Rzadko sięgam po taką tematykę, ale właśnie dlatego chętnie się skuszę. Kiedyś studia skłoniły mnie do tego, by sięgać po takie treści. Trochę się rozleniwiłam, ale widzę że czas nadrobić straty.

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię takie książki, więc przeczytam i może film obejrzę.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...