piątek, 27 maja 2016

"Vernon Subutex t. 1" Virginie Despentes


Vernon Subutex, zagorzały punkrockowiec po czterdziestce, może nie osiągnął jakiejś zawrotnej kariery w swoim życiu, ani niczym specjalnym też się nie wybił, ale żyło mu się chyba całkiem nieźle. Przez wiele lat prowadził znany w kręgach muzycznych, sklep z płytami winylowymi, w którym zawsze mógł pogadać z jakimś równie pokręconym fanem, czy poflirtować z fajną dziewczyną. W ten sposób mógłby nawet dożyć spokojnej starości, bo nic więcej raczej nie oczekiwał od życia. Niestety tak się nie stało. Dziś, Vernon-bankrut, z rozrzewnieniem wspomina jak to postęp techniczny trochę pokrzyżował mu szyki, i w chwili gdy winyle zaczęły zastępować kasety, a kasety płyty CD, które z kolei powoli zaczął wypierać format mp3 - musiał zwinąć interes. A jakby tego było mało, przez skłonność do używek, odebrano mu zasiłek i chwilowo wylądował na bruku. Z jedną walizką! Ironia losu jednak sprawiła, że w tejże spakowanej na szybko walizce, posiadał nagrania artysty, który właśnie... został znaleziony martwy w pokoju hotelowym. Vernon rusza więc w tułaczkę po Paryżu, próbując sprzedać kasety i jednocześnie wbić się na nocleg do dalszych, czy bliższych znajomych, byłych kobiet, a nawet zupełnie przypadkowych ludzi, których kręci jego dawna sława w kręgach. Tymczasem do sieci, przedostaje się plotka o zawartości walizki Vernona, która wzbudza niepokój wśród kilku wpływowych osób.

Ogłoszony najlepszą powieścią francuską 2015 roku, Vernon Subutex, jest niczym gorzkie zwierciadło odbijające naszą rzeczywistość, gdzie Internet rządzi światem, większość jest wyizolowania ze środowiska, a co nieliczni, błąkają się próbując odnaleźć cel i zaspokoić wszechogarniającą pustkę - nieodłączne doznanie naszej egzystencji. Virgine Despentes buntuje się przeciw takiemu światu. Opisując internetowe środowisko mediów społecznościowych, będące świetnym kamuflażem konformistów, i innych osób pozbawionych własnego zdania - zasmuca, przeraża i krzyczy jednocześnie. Co jednak pokrzepia - wnioskując po popularności jej książki - nie jest w tym odosobniona.

Despentes bynajmniej nie jest pozerką - ta kobieta doskonale zdaje sobie sprawę z tego o czym pisze. Ta feministka, buntowniczka, anarchistka, była prostytutka, a nawet recenzentka filmów porno, jest niezwykle barwną i doświadczoną postacią popkultury, która w swojej książce celnie i trochę złośliwie portretuje współczesny zobojętniały świat. Bo obojętność to meritum tej książki, a Virgine niczym lampa rentgenowska, prześwietla wszystkie szczeble społeczeństwa balansującego na granicy wybuchu. Naprawdę, w "Vernonie Subutexie" są po prostu wszyscy. Są bogaci i biedni. Są osoby bezmyślnie goniące za karierą i osoby mające wszystko gdzieś. Są ci zwyczajnie samotni, i są też tacy, którzy desperacko stronią od kontaktu. Są producenci telewizyjni, niespełnieni scenarzyści, aspirujące dziennikarki, byłe gwiazdy porno, bogate rozwódki, ortodoksyjne muzułmanki, rasiści, a nawet narkomani czy zwykli robotnicy. Dlaczego taka zbieranina? Bo Despentes udowadnia, że nie ważne kim jesteś, i tak dosięgnie cię ogłuszająca i zżerająca od środka frustracja. 

Ta książka to porażający autentycznością, psychodeliczny obraz pełen obojętności, niespełnionych planów, rozczarowań, gniewu i uprzedzeń, który dzięki żywej, ciętej i często wulgarnej narracji potęguje ekspresję treści. Despentes nie bawi się w subtelności, pseudointelektualny bełkot, czy jakieś tam poprawności polityczne - ona idealnie uwydatnia buntowniczy i rock'n'rollowy charakter tej książki.

"Vernon Subutex" to książka dla wymagających czytelników poszukujących intensywnych wrażeń. Dla zbuntowanych rockersów, którym zależy na lepszej rzeczywistości oraz dla wszystkich tych, którzy mają po prostu dość ckliwej papalaniny, tak powszechnej we współczesnej literaturze. To powieść, która porywa i po której dotyka złość, że to już koniec, a jednocześnie oszołomienie, że ktoś w ogóle mógł coś takiego napisać. Przekonaj się!

_______________________________________________________________________________
Virginie Despentes, Vernon Subutex t. 1, stron 376, Wydawnictwo Otwarte, 2016
Przekład: Jacek Giszczak

Za książkę dziękuję Księgarni internetowej TaniaKsiazka.pl
(kliknij w grafikę aby przenieść się do strony produktu)

11 komentarzy:

  1. Ja po tę powieść z pewnością nie sięgnę. Jakoś fabuła mnie nie fascynuje, a do tego ta okropna okładka... Nie, nie przetrawiłabym tej książki na mojej półce.

    OdpowiedzUsuń
  2. Właściwie nie jestem pewna, czy ta książka do mnie przemawia...

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam różne psychodeliczne klimaty, więc myślę, iż ta książka powinna mi się spodobać.

    OdpowiedzUsuń
  4. To idealna książka dla mnie, chciałabym ją przeczytać.
    A jeszcze bardziej chciałabym przeczytać kiedyś biografię jej autorki. To dopiero barwna postać.
    http://tamczytam.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak żałuję bardzo, że jeszcze jej nie mam u siebie i nie wiem, kiedy będę miała :( Mam nadzieję, że za niedługo. Wydaje się wyjątkowa i inna.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ta książka marzy mi się, od kiedy przeczytałam o niej na blogu Leżę i czytam :) Stanowczo mój klimat. Przy następnych zakupach jej sobie nie odmówię ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam takie klimaty i czaję się na tę książkę, odkąd tylko zobaczyłam ją w zapowiedziach.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też już przeczytałam (i nawet zrecenzowałam) - genialny kawałek bezkompromisowej prozy, wciągającej i buntowniczej. Cieszę się, że Ci się podobało:-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lektura wydaje się odważna i nietuzinkowa, inna od rzeczy które czytam na co dzień, ale coś mnie jednak przyciąga gdy czytam Twoją recenzję i też czuję, że książka może mi się spodobać.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedyś na pewno ją przeczytam, ale raczej nie w najbliższym czasie. Chyba jest trochę za mocna dla mnie, musiałabym jeszcze do niej dojrzeć ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. No nie wiem, aż tak bardzo mnie do niej nie ciągnie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...