wtorek, 17 maja 2016

"W ramionach gwiazd" Amie Kaufman, Meagan Spooner


Lilac LaRoux jest arystokratką i córką najbogatszego człowieka w całej galaktyce. Natomiast Tarver Merendsen to żołnierz i zarazem bohater wojenny, który swoją odwagą i umiejętnościami zdobył rozgłos, dzięki któremu uzyskał wstęp na bankiet dla wyższych sfer. Tam poznaje Lilac. Niestety prom kosmiczny, Ikar, którym podróżują, się rozbija, a Lilac i Tarver - jako jedyni - cudem ratują się w kapsule, po czym lądują na obcej planecie, na której istnieje życie: obfita fauna i flora, a jednak brak śladu jakichkolwiek ludzi. Tutaj granice pomiędzy nimi się zacierają, nie są już z różnych klas społecznych - tutaj są dwojgiem ludzi walczących o przetrwanie, by nadać sygnał alarmowy w nadziei, że ktoś ich uratuje. A to wcale nie takie łatwe, bo na nieznanym lądzie wszystko jest inne i niebezpieczne...

Dwie autorki - czy to się może udać? Okazuje się, że tak i to nie tylko za sprawą świetnej okładki. Amie Kaufman i Meagan Spooner połączyły siły i wspólnie stworzyły trylogię "Starbound", której każda część, to ponoć "zupełnie inny świat, inna historia miłosna, ale zawsze ten sam wróg". Pomysł wydaje się ciekawy i nowatorski, a pierwszy tom tylko to potwierdza. 

Historia Tarvera i Lilac to łatwo przyswajalne science-fiction będące mieszanką dystopii, romansu i lekko zaaplikowanego Young Adult. Połączenie bardzo udane, no i fabularnie też jest interesująco, mimo że fabuła sprowadza się tu głównie do wędrówki po obcej planecie, pełnej różnorodnej roślinności i dziwnych zwierząt, a przede wszystkim kryjącej w sobie wiele zagadek, bo to miejsce na pewno nie jest oczekiwanym rajem. Jeżeli brzmi to jednak trochę nudno, to dodam, że dla podniesienia napięcia, dorzucone zostały wątki paranormalne.... Co jeszcze wciąga? Z pewnością klimat - pełen tajemnic i niedopowiedzeń oraz oczywiście rozwój znajomości głównych bohaterów, czyli wątek romantyczny, który naprawdę daje radę - czuć chemię między postaciami, a ich dialogi i przekomarzania często bawią rozluźniając atmosferę ;)

W przypadku "W ramionach gwiazd" na plus zasługuje też pomysłowość, jeśli chodzi o łączenie różnych gatunków literackich, gwiazd, tajemnic, strachu i nieśmiało rodzącej się miłości. Przeżyjemy tutaj wiele fajnych chwil, pomijając oczywiście niebezpieczeństwo grożące w dziczy ;) A dzięki narracji pierwszoosobowej, naprzemiennej (rozdziały pisane raz z puntu widzenia Lilac, raz Tarvera) jako czytający, mamy okazję poznać myśli, uczucia i emocje, jakie przeżywają główni bohaterowie. Moim zdaniem to strzał w dziesiątkę, bo lubię wiedzieć co myśli, każda ze stron. 

Spodziewałam się może czegoś zupełnie innego (oczekiwałam mniej wędrówki, a więcej zagrożeń ze strony planety czy kosmosu), ale Amie i Meagan napisały razem i tak całkiem fajną książkę, która potrafi utrzymać zainteresowanie, i choć nie będę wygłaszała na jej cześć peanów pochwalnych to przyznam, że zafascynowała mnie na tyle, bym chciała więcej. "W ramionach gwiazd" to bardzo przyzwoity romans na tle science fiction. Fabuła jest fajnie skonstruowana, ciekawa i nie nudzi podczas czytania, choć czasem aż się prosi by złapać oddech ;) Do tego lekki styl i para sympatycznych bohaterów, obca planeta i nierozwiązana zagadka katastrofy promu kosmicznego - moim zdaniem super. Ciekawa jestem kolejnych części trylogii "Starbound".

__________________________________________________________________________________________________
Amie Kaufman, Meagan Spooner, W ramionach gwiazd, stron 488, Moondrive/Wydawnictwo Otwarte, 2016
Przekład: Martyna Tomczak


Za książkę dziękuję Księgarni BookMaster.pl





17 komentarzy:

  1. Lubię takie pomysłowe książki, a tej jestem ogromnie ciekawa już od dłuższego czasu. Na pewno przeczytam :).

    OdpowiedzUsuń
  2. brzmi intrygująco!może kiedyś się zabiorę...ciekawi mnie to tło science-fiction :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli chodzi o SF to cały czas muszę przeczytać "Solaris" i "Diunę"... tylko kiedy to zrobię? Pojęcia nie mam. A po romansidła na tle fantastycznym po prostu sięgać nie chcę... chyba, że są tak znane, że no po prostu trzeba ;D
    http://drewniany-most.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Sama w sumie nie wiem, co mam myśleć o książce, może dam jej szansę, ale chyba na razie jeszcze nie, zobaczę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dużo słyszałam na temat tej książki.Bardzo mnie zaintrygowała,a okładka jest przepiękna! Bardzo chcę przeczytać tę pozycję. :)
    Pozdrawiam cieplutko!
    http://olalive-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam <3 Bardzo kocham tę pozycję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Byłam tą książka zaskoczona, bo nie spodziewałam się czegoś po fabule. Myślałam, że będzie więcej romansu, ale to akurat jest jak najbardziej na plus. Może nie zmieniła mojego życia, ale przyjemnie mi się ją czytało :)
    Pozdrawiam
    Tutti
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajnie się zapowiada, lubię takie bardziej pomysłowe romanse więc z chęcią ją przeczytam. :)
    Dwiestronyksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo chcę ją przeczytać, ale boję się, że się zawiodę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakoś średnio przepadam za tematyką kosmosu jednak chciałabym ją przeczytać żeby wreszcie się dowiedzieć czym wszyscy się tak zachwycają...

    Pozdrawiam cieplutko ^^

    OdpowiedzUsuń
  11. Aaa... Muszę koniecznie przeczytać ; D

    lapkawgore.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Sięgając po nią myślałam, że będzie to bardziej kosmiczna książka, że będzie więcej międzygalaktycznych wędrówek. Nie spodziewałam się, że bohaterowie osiądą na planecie i nie będzie czuć tej kosmicznej przestrzeni. Nie uważam tego za minus, ale trochę mnie to zaskoczyło. Wątek romantyczny bardzo mi się podobał. No i tajemnica okalająca ową planetę świetnie budowała klimat :) Mam nadzieję, że nie będzie trzeba długo czekać na kontynuację.
    Pozdrawiam serdecznie.
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Od dłuższego czasu zastanawiałam się nad tą książką. Czytałam o niej bardzo dobre opinie, ale nie zachęcało mnie to, że napisały ją dwie autorki. Dopiero Twoja recenzja przekonała mnie, że może warto sięgnąć po tę lekturę. Obawiam też się tego ile będzie trzeba czekać na kontynuację ;)

    Pozdrawiam
    the-only-thing-i-love-are-books.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Kurczę! byłam pewna że już ją recenzowałaś :P No nic starość nie radość...

    OdpowiedzUsuń
  15. Może kiedyś się skuszę widząc ją w bibliotece, ale żeby jej szukać jakoś to nie bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  16. Mimo mojego zamiłowania do wydawnictwa, ta powieść zupełnie mnie nie interesuje, a do tego ta okładka... jestem zdecydowanie na "nie".

    OdpowiedzUsuń
  17. Koleżanka ją właśnie kupiła, może od niej pożyczę :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeżeli swoją obecność potwierdzisz pozostawionym komentarzem ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...